Od Isil cd Kate
Nie musiałyśmy długo czekać na przeciwnika. Mechpard wyskoczył zza drzew w moją stronę. Uskoczyłam, upadłam na ziemię, przetoczyłam się i wstałam. Zwierz przeleciał kawałek dalej i zaliczył mało przyjeme spotkanie z żelazną bramą. Kate stała kawałek dalej i celowała z procy. Obie walczymy raczej na dystans, kiepsko... Ale w sumie na razie atakuje mnie, a ja mam więcej życia, powinnyśmy sobie dać radę. - Ja odwracam jego uwagę, a ty cały czas strzelaj - odezwałam się, a korzystając z tego, że mechpard był trochę zamroczony po zderzeniu sama wystrzeliłam z łuku. Strzała wbiła się głęboko w jego bok, ale nie poczyniła większych szkód. Chwilę potem dostał kamykiem w głowę. Ponownie zaszarżował, ale tym razem na Kate. -Nie tam, puszko złomu - warknęłam do siebie i ponownie strzeliłam, chcąc odwrócić jego uwagę. Był za szybki, spudłowałam. Mimo moich obaw, dziewczyna uskoczyła w idealnym momencie. Zwierz już nie miał jak skręcić i dopiero kawałek dalej dał radę zawrócić. Przywołałam kulę w...