Posty

Wyświetlam posty z etykietą Net

Od Neta cd Isil i Colerlity

- Chciałabym, żebyś pokazał mi, co wymyśliłeś - Isil wyjaśniła swoje przybycie. Byłem  w lekkim szoku z jej niezapowiedzianej wizyty, ale od razu wymyśliłem, że pokaże jej  wynalazek do wyciągania i filtrowania wody z drzew, bo był to na razie najlepszy, który tu zrobiłem. Od razu poinformowałem ją, że trzeba pójść do lasu, do grubych drzew. * * * Gdy znaleźliśmy się w lesie wybrałem odpowiednie drzewo i delikatnie wbiłem w pień wynalazek. Z początku, ku mojej rozpaczy, nie zadziałał, lecz po chwili wszystko zaczęło działać. - To filtr, który odsysa wodę z soków drzewa i od razu ją filtruje - wyjaśniłem. - Jest od razu zdatna do picia. - Czego potrzeba do wytwarzania? - spytała. Skrzywiłem się, bo z tym nie było tak kolorowo, ale wymieniłe przedmioty. Zebrałem wodę i filtr i ruszyliśmy z powrotem. - Myślisz, że dałoby się jakoś zmniejszyć koszt produkcji? - zagadnęła - Nie wiem... - zastanawiałem się przez chwilę. - Musiałbym spróbować. - W każdym razie, do... - pr...

Od Colerlity cd Isil & Neta

– L-Ludzie – wymamrotałam bardziej do siebie niż kogokolwiek innego, czując przy tym, jak uginają się pode mną kolana. Reakcja być może nieco histeryczna, jak na spokojną osobę, ale zdarza się najlepszym. Zresztą po tak długim czasie na odludziu bez możliwości rozmowy z jakąkolwiek inną istotą ludzką, można się było spodziewać trochę histerii. – Colerlita? – zapytała dziewczyna. Dopiero teraz przypatrzyłam się jej dokładnie. Te białe włosy poznałabym wszędzie. Czyżby?... Niemożliwe. Isil? Obok niej stał jakiś nieznany mi chłopak z dziwnym narzędziem w ręce. Prawdopodobnie dlatego znaleźli się tutaj w pierwszej kolejności. – Boże, to naprawdę ty! Myślałam, że nie żyjesz, spokojnie zabierzemy cię do innych, wszystko będzie dobrze... – Wyglądała na naprawdę zszokowaną. Zaczęła przy tym mówić do mnie jak do wystraszonego, dzikiego zwierzęcia, unosząc ręce do góry w pokojowym geście. Spuściłam oczy zawstydzona. Czy naprawdę tym właśnie się stałam podczas tego roku? Dzikusem? Szybko jedn...

Od Isil cd Neta i Colerlity

Był środek dnia, godziny pracy. Słońce paliło niemiłosiernie, więc w wewnętrznej części miasta wszyscy woleli siedzieć w domach. Ja byłam w swoim biurze i akurat pisałam plan wieczornego spotkania na Obradach. Mieliśmy kilka ważnych spraw do poruszenia, a oprócz tego dwóch Alternate zgłosiło mi chęć przedstawienia swoich pomysłów. Cieszyłam się, że członkowie Gildii wychodzili z własnymi incjatywami odnośnie jej dalszego rozwoju i planów skończenia gry. Zapisałam ostatni punkt i westchnęłam, przeciągając się. Gdzieś przez głowę przeleciała mi myśl o tym, jak wierną kopią rzeczywistości jest ta gra, że zawiera nawet takie elementy jak pisanie, wzdychanie i przeciąganie się. Jestem tu już ponad rok, chyba zaczynam się do tego powoli przyzwyczajać... Spojrzałam smutno przez okno. Dzień w dzień to samo, a perspektywa ukończenia gry wcale się nie zbliża... Może powoli wszyscy zaczynamy traktować ten świat jak własny? Staram się jak mogę, żeby ludzie byli szczęśliwi i chyba są tego jakieś e...

Od Neta do Isil

Słońce chowało się powoli za dachami okolicznych domów. Sam zbytnio nie miałem co robić. Zastanawiało mnie, ile zostało mi jeszcze czasu do odkrycia przez kogoś śmierci mojego opiekuna. Praktycznie nikt, kto wiedział o mnie, nie wiedział o śmierci dziadka (bo tak go nazywałem i traktowałem go jak rodzinę), a ten, kto wiedział o jego śmierci - nie wiedział o moim istnieniu. Co miesiąc otrzymywałem emeryturę, dzięki której mogłem spłacać czynsz i kupować jedzenie i ubrania. Pewnego dnia listonosz, który, jak podejrzewam, należał do nielicznych osób znających mój sekret; oprócz emerytury przyniósł paczkę. Z początku nie wiedziałem co to za paczka, ale w nazwie nadawcy było Games, więc odebrałem ją bez jakiegokolwiek mrugnięcia okiem. Uwielbiałem gry, i te komputerowe, i planszowe. W zagadkowej paczce znalazłem płytę z grą komputerową nazywała się "Netting End". Bez wachania uruchomiłem komputer i odpaliłem grę...  ***    Poczułem lekkie mrowienie na całym ciele. Nagle d...

Powitajmy nowego gracza! - Net

Obraz
Adherer Login:  Net |  Wiek:  17 lat |  Płeć:  Mężczyzna |  Funkcja:  Rzemieślnik | Element:  Ziemia |  Level:  1 |  Dziewczyna:  Brak Pełen formularz

Od Colerlity do Isil i Neta

Nieznajoma spojrzała na mnie, a nuta niepokoju połączonego z zaskoczeniem zabarwiła jej rysy. Zniknęła jednak tak szybko, jak się pojawiła. Od tego momentu żadna z nas się nie odezwała. Nie wiem jak ona, ale ja, jako osoba niezbyt społeczna, zwyczajnie nie czułam takiej potrzeby. Cisza ciągnęła się również w czasie niewielkiego posiłku i kiedy zebrawszy rzeczy, wyruszyłyśmy w drogę wolnym tempem. Co prawda lekarstwa i posiłek znacząco polepszyły moją kondycję fizyczną – co zresztą potwierdzały paski HP, które widziałam kątem oka – jednak wciąż byłam mocno wyczerpana. Kilka razy zatrzymałyśmy się na krótki odpoczynek, ale generalnie podróż szła nam całkiem sprawnie. Pomijając oczywiście fakt, że nie wiedziałem, gdzie się udaję. Cóż, być może było to nieprecyzyjne określenie. Domyśliłem się, że kierujemy się w stronę najbliższej cywilizacji, a sądząc po słowach dziewczyny, było to prawdopodobnie tajemnicze Miasto Początku. Nie zmieniało to jednak tego, że nigdy nie słyszałam o takim miej...