Od Colerlity CD Wuwei „Wrota donikąd”
Zatrzymałyśmy się na chwilę przy tablicy ogłoszeń – nic specjalnie niezwykłego. Przynajmniej do momentu, w którym poczułam przenikające mnie nieprzyjemne uczucie, jakby ktoś powoli oblewał mnie lodowatą wodą. Rozejrzałam się szeroko otwartymi oczami, zanim z przerażeniem dostrzegłam, że zniknęłam od pasa w dół . – Co jest?! – krzyknęłam w niemal idealnej synchronizacji z dziewczyną, zapominając przy tym przez chwilę, że nie powinnam nadwyrężać strun głosowych. Ból w gardle szybko mi o tym jednak przypomniał. Niemniej w tamtym momencie była to raczej sprawa drugorzędna, zwłaszcza że zanim całkowicie pochłonęła mnie ciemność, zdążyłam pomyśleć jedynie „Co do cholery?!”. *** Ocknęłam się na plecach wpatrzona w znajdujące się nade mną korony drzew. Dookoła siebie czułam gęste zarośla, które wyjaśniałyby zadrapania na rękach. Usiadłam z jękiem, z zaskoczeniem odnotowując, że do normalnego już bólu gardła dołączyła również głowa. Uniosłam rękę, ostrożnie sprawdzając czaszkę pod kątem j...