Posty

Wyświetlam posty z etykietą Serenity

Odchodzi!

Obraz
Serenity Powód: Brak czasu (+chęci szukania sobie prawdziwych wyzwań, czego, uważam że, NE mi ostatecznie nie dało)

Od TaeMinnie cd Serenity

Zaczęła iść, nim zdążyłem się odezwać. Przez kilka sekund wpatrywałem się w jej plecy, pocierając kark. Nie chciałem, aby tak to wyszło. Zawsze musiałem coś nakręcić. Z ciężkim westchnieniem ruszyłem za dziewczyną, aby po chwili zrównać z nią krok. Cały czas unikała mojego wzroku, jakby nie wiadomo co się przed chwilą wydarzyło. Prawdę mówiąc, sam nie jestem pewien, co mną do końca kierowało. - Na co chcesz zapolować? - zapytałem, aby przełamać wyjątkowo niezręczną ciszę. - Na coś podstawowego co się nawinie po drodze. - odpowiedziała, lekko wzruszając ramionami. - To może pójdźmy w inną stronę niż zazwyczaj? Mam dosyć zabijania cięgle tych samych mechazwierzaków. - zaproponowałem, mając nadzieję, iż przystanie na tę drobną propozycję. Monotonia ostatnio stała się moją najlepszą i zarazem najbardziej irytującą przyjaciółką. - Niech będzie. - westchnęła, a w jej głosie słyszałem lekkie po brzmienie rezygnacji. Zaciekawiło mnie, co jest przyczyną takiego tonu, ale nie zamierzałem o t...

Od Serenity cd TaeMinnie

-Byłaś może w tym lesie?- Zapytał młodzieniec po tym, jak pokonaliśmy pierwsze kilka metrów w tym gąszczu. -Nie, kilkakrotnie jedynie przechodziłam przez najbardziej wysunięte przejścia- odparłam patrząc głównie przed siebie, uważając po czym zamierzam iść.- Wiem tylko, że są możliwe polowania, łatwa zwierzyna za zadowalające nagrody. I to tylko w sercu lasu. Na zewnętrznej części lasu, czyli trasa po której się poruszamy, bardzo rzadko można spotkać innych graczy jeśli to nie jakaś misja. -W skrócie mówiąc bardzo prawdopodobne, że jesteśmy sami?- Zapytał przy bezproblemowym przeskoczeniu nad zwalonym konarem. -Jestem tego przekonana- powiedziałam bez wahania.- Nie patrzyłeś na mapę w opcjach? Z ludzi jesteśmy my a przeciwne zwierzęta dopiero się tworzą. -Od naszej wspólnej walki nie spoglądałem- powiedział z rozbrajającą szczerością. Pozwoliłam sobie nie odpowiadać. Zatrzymał się w miejscu na idealnym do zrobienia małego ogniska. To, co mnie zaskoczyło, to to, że nagle oparł się o...

Od TaeMinnie cd Serenity

-Masz lepsze pomysły?- zapytała, unosząc nieco jedną brew. Dałem sobie chwilę, aby się zastanowić. Mieliśmy do zmroku więcej niż pół dnia, a wizja powrotu średnio mi odpowiadała. - Może... - zerknąłem na pasek jej życia i swój, aby upewnić się, iż nie straciliśmy zbyt wiele życia. - pozwiedzamy okolice lub poszukamy questu? Chciałbym pójść w końcu, chociaż o mały krok do przodu w rozgrywce. - wyznałem, jednocześnie proponując podjęcie wyprawy. Błękitnowłosa niemal od razu przecząco pokręciła głową. - Za wcześnie. - stwierdziła. - Oboje dobrze radzimy sobie z walką, ale nie warto ryzykować. Przypominam, że życie masz tylko jedno. - Jak chcesz. - westchnąłem. - W takim razie może jeszcze pokręcimy się po lesie? - spróbowałem ponownie, nie chcąc jeszcze wracać. Co prawda wizja spokojnej rozmowy i zjedzenia posiłku nie była zła, ale niestety straciłem wszystkie oszczędności, a nie zamierzałem żerować na dziewczynie. Bez względu na jej wybór postanowiłem zapolować w pojedynkę, aby zdobyć...

Od Tsume CD Serenity

Głośny aplauz tłumu wyrwał mnie z przyjemnej drzemki - rozleniwiony przyjemnym, porannym słońcem, przymknąłem oczy, oparty o rozgrzany murek, i tak właśnie zasnąłem. Dlatego teraz z kwaśną miną zmierzyłem wzrokiem zbiegowisko, usiłując dowiedzieć się, co takiego emocjonującego miało miejsce, że wywołało tak żywą reakcję zebranych. Odbiłem się prawą nogą od szarych, chropowatych cegieł i podszedłem nieco bliżej - no tak, pojedynki. Ktoś zapewne dał porządne wciry swojemu przeciwnikowi, a tego rodzaju widowisko musiało przypaść do gustu żądnym bijatyk strażnikom i wojownikom. Wyciągnąłem nieco szyję, by spojrzeć sponad głów graczy na pojedynkujących się. Zdziwiłem się dość mocno, gdy najpierw mój wzrok padł na leżący avatar przedstawiający Rolpha - pokonany był jedną z silniejszych osób, jakie kojarzyłem, tym bardziej, że sam nie wydawał się jakiś specjalnie zły czy zdumiony. Przeciwnie, na jego twarzy dostrzegłem słaby, nieco krzywy uśmiech, jakby z góry już znał wynik walki. Przeżyłem...

Od Serenity CD Tsume

Każde ugrupowanie graczy w swojej specjalizacji miało na różne sposoby określone, jak mają być ogłaszane wiadomości tak, aby każdy mógł się na czas dowiedzieć albo prędzej czy później. Taki przynajmniej był zarys już na samym początku gry i zostaliśmy wszyscy utwierdzeni w tym pomyśle po tym całym zamieszaniu w związku z brakiem możliwości wylogowania się z gry. Tak przynajmniej każdy być w miarę swoich możliwości na czasie z najnowszymi informacjami. W naszym przypadku, czyli wojowników, mieliśmy na tą specjalną okazję ogromny słup i tablice, gdzie na obu były starannie wyłożone grupy ogłoszeń. Właśnie z tablicy dowiedzieliśmy się dobre parę dni wcześniej z tego całego połączonego treningu strażników i graczy polegający w dużej mierze, jak nie głównie, na walce. Umówionego dnia pojawiłam się przed naszą areną. Było stosunkowo jeszcze wcześnie więc nie zdziwiłam się, że byłam jedna z pierwszych osób. Na całe szczęście, już wkrótce zaczęli się schodzić coraz to następne osoby, w tym ci ...

Od Tsume CD Serenity

Potarłem dłonią oczy, by nieco się ocucić i skupiłem wzrok na dziewczynie, która właśnie opuszczała lokal - Stonka, jak skojarzyłem, patrząc na ogromny miecz przytwierdzony do jej pleców. Broń regularnie podskakiwała w rytm kroków właścicielki, aż w końcu obie zniknęły za drzwiami gospody. - W tej chwili to najsilniejsza postać wojownika - powiedział jakiś gość, kręcąc głową z nieco zażenowaną miną. - Czyli ten miecz nie jest dla ozdoby - mruknąłem bardziej do siebie, niż wszystkich tych, którzy trzymali się na nogach. - Och, nie ma mowy! - żachnął się jednak na moje słowa chłopak, wyraźnie zdziwiony. - Coś ty, nie słyszałeś o Serenity?! - Nie za bardzo śledzę te wszystkie nowinki - burknąłem, podnosząc się z miejsca. Kilkoma ruchami otworzyłem okno opcji i zapłaciłem za posiłek, po czym również opuściłem budynek, by nie okazało się jakimś cudem, że Slipper opuści wcześniej wychodek i będzie szukał eskorty w drodze do mieszkania, które znajdowało się dokładnie w przeciwną stronę, n...

Od Serenity CD Tsume

Ledwo pierwszą małą część z tych wszystkich spitych albo podpitych strażników barman osobiście wywalił na zbity pysk za drzwi lokalu, tak zaraz wrócił i podziękował, chyba ostatniemu z tej grupy przybyłych graczy, za pomoc. Dopiero wtedy mężczyzna poznał jego login, który obstawiałam. Jak widać, intuicja mnie nie zawiodła przy rozpoznaniu tej konkretnej postaci. O dziwo, po chwili zwrócił się do mnie. - Przepraszam strasznie panienkę za całe to zajście, takie coś naprawdę nie zdarza się za często. Odgarnęłam kosmyk włosów za ucho wzdychając przy tym, zaraz na niego spojrzałam. Zanim jednak dane było mi cokolwiek powiedzieć, znany mi z areny wojownik Cross odezwał się. -Panie, co poradzić? To są zwierzęta, nie ludzie. -Kochasiu, nie obrażaj dobrego imienia zwierząt- zachichotała kobiecina Gloria. Zaraz jednak spoważniała.- Tylko nie zamierzam takiego zachowania tolerować przy obecnych tutaj damach. Mam rację moja droga?- To powiedziawszy spojrzała ponownie na mnie. Moja jedyna r...

Od Tsume CD Serenity

Odetchnąłem z ulgą, kiedy te całe zawody się skończyły, a tym samym, moja rola sędziego. Co prawda, za wiele robić nie musiałem, ale mierzwiło mnie na samą myśl o tym, że mogliby tu spędzić jeszcze więcej czasu. Przetarłem dłonią kark - jutrzejsza wizja pełnienia warty ze skacowanymi wartownikami raczej nie należała do przyjemnych. A może w grze nie doświadcza się tego efektu? Na dobrą sprawę, nigdy o tym nie czytałem. Cóż, zobaczy się. Tymczasem spojrzałem na Kapcia, który, kiwając się, zamroczony i podpity już porządnie ledwo się trzymał na krześle. Obstawiałem, że gdyby jego ostatni konkurent wypiłby następną kolejkę, odpadliby obaj równocześnie. - A, ok. Singer wygrywa tę potyczkę - mruknąłem, by sprawiedliwości stało się zadość i nie kopnęła mnie kiedyś w tylną część ciała ani nic. - Po ilu kolejkach? - zainteresował się strażnik, któremu wygrana najwyraźniej przywróciła odrobinę trzeźwości umysłu. Patrząc po jego stanie, nawet gdybym wiedział, jutro i tak nic nie będzie pamięt...

Od Serenity CD Tsume

W gospodzie można było mieć styczność z wieloma różnymi z charakteru osobami ale najwięcej, tych z natury wesołków albo z pomocą trunków, dało się spotkać wieczorami. Gdyby pojęcie dni tygodnia tu funkcjonowało, a tak nie było, to na pewno zawsze byliby na weekend. Tak jak i w tym przypadku, grupa znacznie wcześniej wspomnianych strażników masowo przycumowali do baru. Wolno pijąc grzańca byłam skazana, jak i reszta zebranych graczy, na tamtych oraz ich głośnych zabaw czy rozmów, kij wie co to było. -To będzie ciężka wizyta- westchnęłam odstawiając w połowie opróżniony kufel. Właśnie wtedy zauważyłam jak jeden ze świeżo przybyłych, ten najcichszy patrzył w moją stronę. Gdy złapaliśmy kontakt wzrokowy posłał mi krzywy uśmiech na co ja odruchowo lekko zmarszczyłam brwi. Zaraz jednak został zaciągnięty do rozmowy przez swoich kompanów, przez co wrócił do nich spojrzeniem. -Ale ten szatynek jest sexy...-usłyszałam ciche wzdychanie za sobą. -Noo, brałabym- drugi głos wyrażał poparcie. Kąt...

Od Tsume CD Serenity

To niesamowicie irytujące. Wlokłem się za grupą towarzyszy, z którymi akurat pełniłem wartę. Wszyscy, jak zawsze, zmierzali do gospody, by odpocząć i rozerwać się po nudnych godzinach pracy, wypełnionych żmudnym chodzeniem dookoła przypisanego każdemu terenu. Bardzo rzadko zdarzały się przypadki, kiedy trzeba było wyciągnąć miecz, więc byłem raczej sceptycznie nastawiony do ilości ludzi pełniących wartę w jednym czasie. Dowództwo najwyraźniej jednak myślało inaczej, a mi do tego za wiele nie było - tak czy siak, dzięki temu było mniej roboty. Chociaż po dniu wypełnionym głównie chodzeniem w kółko i siedzeniem na kamienistych ławach, moje mięśnie szczęśliwe raczej nie były. Mówiąc szczerze, przez kilka pierwszych dni chodziłem sztywny i z bolącą tylną częścią ciała, stając się ofiarą docinek znajomych strażników. Niesamowicie irytujące, tym bardziej, że musiałem spędzać z tymi ludźmi większość swojego czasu. Nic zatem dziwnego, że gdy grupa raźno zmierzała do pracy, zdecydowanie nie n...

Od Serenity do Tsume

Tap, tap, tap - palce uderzające o drewniany stół. Zaraz na nim ląduje mały ale opasły notes, tuż obok niego druga ręka sięga po najbliższe wolne pisadło. Wpis #32 Mury zostały umocnione po ostatnich najazdach maszyn. Tylko w ciągu 3 dni straciliśmy 15 osób. Sklepy i zaopatrzenia powoli się rozwijają, jednak bardzo wolno. Przy obecnym stanie, wbijanie lvl to nie lada wyzwanie.  Niebieskowłosa westchnęła zamykając swoją kolejną notatkę. Prowadzenie pewnego rodzaju dziennika pomagało jej ustalić statystyki, głównie polegające na śmiertelności graczy. Kartkując starsze jak i nowsze zapisane informacje, bezproblemowo. Wpis #5 Graczy można już podzielić w grupy.  I "zbawca" - zazwyczaj są to skupiska ludzi, którzy ubolewają nad swoim dotychczasowym życiem. Obiecują wszystkim, że to oni ich ocalą. Stopień irytacji: wysoki. II "ciekawski" - interesuje się do bólu mechaniką gry, zazwyczaj nic nikomu nie mówiąc potrafią się wymknąć poza Strefę. Przeważnie koń...

Od Serenity CD TaeMinnie

- Poobserwujemy, jak sobie radzą? - Rzucił propozycje Tae uśmiechając się przy tym samym. - Poznamy wtedy możliwości nowego rodzaju mobów. - dodając. Kiwnęłam głową na znak zgody. Jakby nie patrzeć, lepiej się pouczyć chociaż tą jedną chwilę z obserwacji zanim przystąpimy do działania. Tak więc bezszelestnie podążaliśmy za tamtą zgrają jakże inteligentnych inaczej idiotów, uważając na każde potencjalne nakrycie nas na szpiegowaniu. Ostrożności nigdy za wiele, dlatego szliśmy w cieniach gęsto istniejących drzew, udawało nam się dzięki temu wtapiać w leśne otoczenie nie zwracając na nas tym samym uwagi nawet tutejszej fauny. Było nam to na rękę. Kto wie, może a raczej na pewno przez to moglibyśmy mieć zadatki na szpiegów, chociaż jako wojownicy walki wręcz spisywaliśmy się całkiem nienagannie, mówiąc skromnie. Musiałam przyznać, że chłopak walczył całkiem całkiem, ilekroć miałam okazję na zerknięcie jego postępów, tak zawsze potrafił rozgromić rywali. Chociaż ze mną jeszcze nie walczył,...

Od TaeMinnie CD Serenity

- Więc TaeMinnie... - Starczy Tae. - przerwałem, lekko się uśmiechając. Dziewczyna zerknęła na mnie, po czym wróciła do obserwowania drogi, kontynuując przerwany przez mnie wątek. - Dobrze, Tae. Słyszałeś coś więcej o tych robotach? - Niezbyt, wiem tyle, co reszta. - wzruszyłem ramionami. Nie pierwszy raz nic nie wiedziałem o stworzeniu, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, ale to niczego nie zmieniało. Do tej pory zawsze wychodziłem, niemal bez szwanku, chociaż w jednym przypadku ucierpiała, nieco duma, ale poza nią reszta niemal zawsze była nienaruszona. Udało mi się też znacznie poprawić swoje umiejętności i podciągnąć level, no i nie tyłem też sam. Nie znajomość tego konkretnego gatunku mechastworzeń, niczego nie zmieniała. Byłem pewny tego, że poradzimy sobie bez problemu. Nagle dziewczyna się zatrzymała, nieco mnie tym zaskakując, po czym pociągnęła mnie w najbliższe krzaki i przygwoździła do ziemi, momentalnie zakrywając mi usta palcami. Gdybym w tej chwili nie był aż tak zd...

Od Serenity CD TaeMinnie

Następnego dnia o poranku wielu graczy zaraz lub tez wkrótce po śniadaniu wyszła za bramy strefy, ponieważ rozeszła się wieść o pojawieniu się w niedalekim lesie, będącym dosłownie z pół godziny drogi od bezpiecznego punktu, kolejnych bestii. Ponoć miały być w miarę łatwe do pokonania i dawać całkiem dużo nagród o nawet wysokiej cenie. Nic więc dziwnego, że sporo ludzi zamierzało wyjść stosunkowo szybko i pokonać jak najwięcej robotów, głównie w celu zarobkowym. No bo zabij takie bydlę, weź nagrody, opchnij je na targu i zarób sporo kasy. Przyjemna duchu wizja, czyż nie? Również i ja zamierzałam iść w ich ślady, jednak dopiero po porządnych przygotowaniach, nie daj, nie wolno iść tak o, nie wiedział z nas nikt z jakimi przeciwnikami mielibyśmy mieć styczność. Dlatego zamiast wyruszyć od razu, wyszłam tak może po godzinie od najszybszych osób. Zero pośpiechu, trzeba być na każdym kroku ostrożnym. Zasady przetrwania tu co jakiś czas potrafiły się zaostrzyć, w słusznej sprawie ma się rozu...

Od TaeMinnie CD Serenity

Ace zaciągnęła nas pod arenę, gdzie niemal od razu zaczęła domagać się mojej uwagi. Była ze mną zaledwie dzień, a już miałem wrażenie, że jest rozpieszczonym kotem. Nie chcąc sprawić zwierzakowi zawodu, zacząłem ją głaskać, drapać i trochę zaczepnie tarmosić, a ona za to położyła się na ziemi, odsłaniając brzuch do drapania. Nie mogłem powstrzymać się od lekkiego śmiechu, wywołanego przez tygrysa. Ciekawe jak będzie, gdy już podrośnie. Usiadłem na ziemi tuż obok swojego zwierzaka, po chwili przypominając sobie, że jest z nami Serenity. - Spokojnie, jest grzeczna. Nie ugryzie. - powiedziałem, gdy dziewczyna zaczęła się nieco przyglądać zwierzęciu. - Prawda Ace? - zapytałem pupila, podnosząc jej łeb nieco ku górze. Oblizała się, zahaczając przy tym językiem o moją dłoń. Nie mogłem się nie uśmiechnąć. - Jak chcesz to, możesz ją śmiało pogłaskać. - powiedziałem, starając się przekonać do tego dziewczynę. Przykucnęła obok, a po chwili wahania, powoli wyciągnęła dłoń w stronę białej tygrys...

Od Serenity CD TaeMinnie

Po takim równie ciężkim i nieco, a może nawet bardzo porządnie oddziałującym na myślenie dniu, zdecydowanie potrzebowałam się czego napić. W granicach rozsądku ale na parę procentów z całą pewnością odczuwałam silną chęć. Co jak co, ale w świecie rzeczywistym, czasami sięgałam po nawet piwo bezalkoholowe, po czym zasypiałam łagodnym snem, który pięknie się wydłużał. Teraz zasadniczo potrzebowałam ich na ochłonięcie czy uspokojenie, jak kto woli to nazwać. Nie mogłam znaleźć tutaj w strefie nic, co odpowiadało by większości moim nawykom z realnego życia, więc trzeba było się ratować czym się da, czym popadnie. Grzańce potrafiły nadzwyczaj dobrze rozgrzać i postawić każdego na nogi, co zawdzięczam tą wiedzę swemu bratu. Wspominanie tejże historii o zapoznaniu się z ciepłym piwem zostało przerwane przez jednocześnie ciche i nagłe wtargnięcie się intruza do gospody, by zaraz w trybie natychmiastowym rzucić się na towarzyszącemu mi młodemu mężczyźnie wprost na plecy, przewracając go przy t...

Od Serenity CD Anonima, Another i TaeMinnie *z serii co tak mało xd*

Obraz
Nie przepadałam za wtrącaniem się osób trzecich w cudze potyczki, a tym bardziej, gdy przez to nagle robili sobie kłopoty u części walczących. Tak jak w tamtym przypadku, gdy chciałam trenować bycie atakowaną z zaskoczenia a ten jeden jedyny ktoś mi to popsuł. Nic nie powiedziałam ale wystarczyło zarejestrować wzrokiem reakcję ostatniego walczącego, by już wiedzieć, że widz będzie miał nie lada problemy. W sumie, w grę wchodziło dosłownie ocalenie skóry, dlatego też niechętnie byłam zmuszona pozbawić przytomności swojego nie całkiem niedoszłego przeciwnika z wcześniejszej chwili. Gdy to zrobiłam, spojrzałam na przybysza. Tego jeszcze tu nie widziałam, a wielu graczy się tutaj kręciło, głównie w celach widowiskowych. Ten patrzył na mnie podenerwowany. -Jeśli chcesz przeżyć i nie narażać się innym, zwłaszcza wojownikom, nie krzycz pomocnych uwag podczas starć- powiedziałam po czym się odwróciłam i odeszłam. Cóż, walki na dziś najwyraźniej miałam już z głowy, skoro wszyscy partnerzy leże...