Posty

Wyświetlam posty z etykietą Isil

Nowa para!

Z dniem dzisiejszym Colerlita i Isil są razem! Życzymy szczęścia na nowej, wspólnej drodze życia! <3 Tak, taki tam słaby prima aprilis XD Bo czemu by nie. :p

Od Neta cd Isil i Colerlity

- Chciałabym, żebyś pokazał mi, co wymyśliłeś - Isil wyjaśniła swoje przybycie. Byłem  w lekkim szoku z jej niezapowiedzianej wizyty, ale od razu wymyśliłem, że pokaże jej  wynalazek do wyciągania i filtrowania wody z drzew, bo był to na razie najlepszy, który tu zrobiłem. Od razu poinformowałem ją, że trzeba pójść do lasu, do grubych drzew. * * * Gdy znaleźliśmy się w lesie wybrałem odpowiednie drzewo i delikatnie wbiłem w pień wynalazek. Z początku, ku mojej rozpaczy, nie zadziałał, lecz po chwili wszystko zaczęło działać. - To filtr, który odsysa wodę z soków drzewa i od razu ją filtruje - wyjaśniłem. - Jest od razu zdatna do picia. - Czego potrzeba do wytwarzania? - spytała. Skrzywiłem się, bo z tym nie było tak kolorowo, ale wymieniłe przedmioty. Zebrałem wodę i filtr i ruszyliśmy z powrotem. - Myślisz, że dałoby się jakoś zmniejszyć koszt produkcji? - zagadnęła - Nie wiem... - zastanawiałem się przez chwilę. - Musiałbym spróbować. - W każdym razie, do... - pr...

Od Colerlity cd Isil & Neta

– L-Ludzie – wymamrotałam bardziej do siebie niż kogokolwiek innego, czując przy tym, jak uginają się pode mną kolana. Reakcja być może nieco histeryczna, jak na spokojną osobę, ale zdarza się najlepszym. Zresztą po tak długim czasie na odludziu bez możliwości rozmowy z jakąkolwiek inną istotą ludzką, można się było spodziewać trochę histerii. – Colerlita? – zapytała dziewczyna. Dopiero teraz przypatrzyłam się jej dokładnie. Te białe włosy poznałabym wszędzie. Czyżby?... Niemożliwe. Isil? Obok niej stał jakiś nieznany mi chłopak z dziwnym narzędziem w ręce. Prawdopodobnie dlatego znaleźli się tutaj w pierwszej kolejności. – Boże, to naprawdę ty! Myślałam, że nie żyjesz, spokojnie zabierzemy cię do innych, wszystko będzie dobrze... – Wyglądała na naprawdę zszokowaną. Zaczęła przy tym mówić do mnie jak do wystraszonego, dzikiego zwierzęcia, unosząc ręce do góry w pokojowym geście. Spuściłam oczy zawstydzona. Czy naprawdę tym właśnie się stałam podczas tego roku? Dzikusem? Szybko jedn...

Od Isil cd Neta i Colerlity

Był środek dnia, godziny pracy. Słońce paliło niemiłosiernie, więc w wewnętrznej części miasta wszyscy woleli siedzieć w domach. Ja byłam w swoim biurze i akurat pisałam plan wieczornego spotkania na Obradach. Mieliśmy kilka ważnych spraw do poruszenia, a oprócz tego dwóch Alternate zgłosiło mi chęć przedstawienia swoich pomysłów. Cieszyłam się, że członkowie Gildii wychodzili z własnymi incjatywami odnośnie jej dalszego rozwoju i planów skończenia gry. Zapisałam ostatni punkt i westchnęłam, przeciągając się. Gdzieś przez głowę przeleciała mi myśl o tym, jak wierną kopią rzeczywistości jest ta gra, że zawiera nawet takie elementy jak pisanie, wzdychanie i przeciąganie się. Jestem tu już ponad rok, chyba zaczynam się do tego powoli przyzwyczajać... Spojrzałam smutno przez okno. Dzień w dzień to samo, a perspektywa ukończenia gry wcale się nie zbliża... Może powoli wszyscy zaczynamy traktować ten świat jak własny? Staram się jak mogę, żeby ludzie byli szczęśliwi i chyba są tego jakieś e...

Od Neta do Isil

Słońce chowało się powoli za dachami okolicznych domów. Sam zbytnio nie miałem co robić. Zastanawiało mnie, ile zostało mi jeszcze czasu do odkrycia przez kogoś śmierci mojego opiekuna. Praktycznie nikt, kto wiedział o mnie, nie wiedział o śmierci dziadka (bo tak go nazywałem i traktowałem go jak rodzinę), a ten, kto wiedział o jego śmierci - nie wiedział o moim istnieniu. Co miesiąc otrzymywałem emeryturę, dzięki której mogłem spłacać czynsz i kupować jedzenie i ubrania. Pewnego dnia listonosz, który, jak podejrzewam, należał do nielicznych osób znających mój sekret; oprócz emerytury przyniósł paczkę. Z początku nie wiedziałem co to za paczka, ale w nazwie nadawcy było Games, więc odebrałem ją bez jakiegokolwiek mrugnięcia okiem. Uwielbiałem gry, i te komputerowe, i planszowe. W zagadkowej paczce znalazłem płytę z grą komputerową nazywała się "Netting End". Bez wachania uruchomiłem komputer i odpaliłem grę...  ***    Poczułem lekkie mrowienie na całym ciele. Nagle d...

Od Isil cd Ichiro

Skończyłam wszystkie formalności z Ichiro i wróciłam do lasu. Byłam na siebie zła, że tak go potraktowałam, porządny przywódca nie powinien tak robić... No trudno, już tego nie zmienię. Może zapomni. Powoli wędrowałam między drzewami. Jestem w lesie chyba częściej niż w domu. Ale co poradzić, to jedyne miejsce, w którym nie muszę udawać. W co ja się w ogóle wpakowałam? Leading Light? Ja? Yukio, Ty idioto... Zawsze wiedziałeś, że jestem beznadziejna i nie nadaję się do tej roli, a zostawiłeś mnie z tym samą... Mam nadzieję, że ta nowa ustawa z hierarchią trochę mnie odciąży. Gracze też powinni być zadowoleni z prostszego dostępu do decyzji w sprawie gry. Zdałam sobie sprawę, że pogrążona w myślach, kompletnie nie zwracam uwagi na to, co się dzieje dookoła. Ciekawe co by było, gdyby teraz wyskoczyło na mnie coś większego... Niby mała szansa, bo wojownicy regularnie wybijali bestie w pobliżu Miasta, ale nigdy nic nie wiadomo. Westchnęłam cicho i dalej szłam czujniejsza. Niedługo potem d...

Od Colerlity do Isil i Neta

Nieznajoma spojrzała na mnie, a nuta niepokoju połączonego z zaskoczeniem zabarwiła jej rysy. Zniknęła jednak tak szybko, jak się pojawiła. Od tego momentu żadna z nas się nie odezwała. Nie wiem jak ona, ale ja, jako osoba niezbyt społeczna, zwyczajnie nie czułam takiej potrzeby. Cisza ciągnęła się również w czasie niewielkiego posiłku i kiedy zebrawszy rzeczy, wyruszyłyśmy w drogę wolnym tempem. Co prawda lekarstwa i posiłek znacząco polepszyły moją kondycję fizyczną – co zresztą potwierdzały paski HP, które widziałam kątem oka – jednak wciąż byłam mocno wyczerpana. Kilka razy zatrzymałyśmy się na krótki odpoczynek, ale generalnie podróż szła nam całkiem sprawnie. Pomijając oczywiście fakt, że nie wiedziałem, gdzie się udaję. Cóż, być może było to nieprecyzyjne określenie. Domyśliłem się, że kierujemy się w stronę najbliższej cywilizacji, a sądząc po słowach dziewczyny, było to prawdopodobnie tajemnicze Miasto Początku. Nie zmieniało to jednak tego, że nigdy nie słyszałam o takim miej...

Od Isil cd Yoyo

Wracałam właśnie z lasu do osady. Jak zwykle, strażnik nie sprawdzał mnie, tylko przepuścił. Zmarszczyłam brwi, bo nagle przyszła mi do głowy myśl, że gdzieś w grze może być mikstura, czy coś takiego, pozwalająca na zmianę wyglądu. Przypomniałam sobie ,,złych ludzi'' i wyobraziłam sobie, jak ktoś się pode mnie podszywa i przemyca do Miasta potężną broń, a następnie zabija wszystkich graczy i niszczy naszą długą pracę... Pokręciłam głową. - Mnie też powinniście sprawdzać - rzuciłam do chłopaka, coś mi się kojarzyło, że to Barel, ale nie byłam pewna, a nie chciałam popełnić gafy. Nienawidzę tego, że prawie wszyscy mnie tu znają, a ja prawie nikogo nie kojarzę nawet z imienia... - Ale przecież... - próbował wytłumaczyć, że każdy tu wygląda inaczej i ja to na pewno ja. - Ostrożności nigdy za wiele - stwierdziłam filozoficznie i puściłam mu oczko. Wtem moją uwagę zwrócił jakiś chłopak szarpiący się z drugim strażnikiem. Dziecko, na oko mniej niż dziesięć lat. Co ono tu robi?...

Od Yoyo do Isil

Cóż tu dużo mówić. Zająłem się grą od razu, gdy ją dostałem. Zrobiłem wszystko, co miałem. Wpisałem login, stworzyłem postać itp. Jednak trochę zwlekałem z naciśnięciem startu. Po co mam tracić czas na samotną grę w pokoju? Wraz z tym pytaniem wyszedłem z pokoju po coś słodkiego. Do biurka przed komputer wróciłem dopiero na początku listopada. Pogoda była fatalna. Padał deszcz i było zimno. Nie miałem co robić. Siedziałem sam w domu. Tata był w pracy, a mama wyskoczyła do sklepu. Włączyłem tę grę. Wszystko już zrobiłem. Zostało mi kliknięcie "start" i szczerze bez zastanowienia to zrobiłem. Nagle stałem na środku jakiegoś miasta... W sumie czytałem, że cała gra się zaczyna w Mieście Początku i właśnie tu byłem. Zdziwiła mnie trochę ta cała grafika. Aż za bardzo realistyczna. Wszędzie było pełno ludzi. Pogoda była o wiele lepsza. Słoneczko i delikatny wiaterek wiał mi prosto w twarz- chwila chwila. Jakim cudem to czułem?... W tym właśnie momencie skumałem, że coś jest nie tak...

Od Ichiro cd Isil

Trochę dziwne uczucie kiedy ktoś celuje w ciebie z łuku. Serio? Pierwsze słowa jakie usłyszałem musiały mnie obrażać? - Możesz mnie nie obrażać i powiedzieć o co chodzi?- powiedziałem zirytowany. - Te jelenie są bardzo płochliwe. Podchodząc do niego tak po prostu, mogłeś [...] - raczyła odpowiedzieć jaśnie pani. Nawet nie słuchałem do końca co mówiła. Moja wina że jeleń uciekł? Ciekawy wniosek. Przestraszyłem bardzo płochliwe zwierzę które stwierdziło że należy pobiec w kierunku zagrożenia...bardzo logiczne. Chyba że to zwierzę stwierdza że należy taranować zagrożenie. - Idiotka - pomyślałem. Obraża mnie bez powodu, celuje do mnie z łuku. Ja przynajmniej jestem wychowany i nie mówię tego nie znanej osobie. Wyskoczył mi przed twarzą komunikat. Ona go chyba nie widziała bo gadała coś dalej. - [...] A byłoby to korzystne nawet dla ciebie, bo szybciej bym przeszła tę cholerną grę- dokończyła wypowiedź. Aż nusiałem sie upewnić, czy to prawda. Spojrzała na mnie jak na idiotę. Chociaż we...

Od Isil cd Ichiro

Gdyby tak przeanalizować to, co robię, wyszłoby na to, że więcej czasu spędzam w lesie niż w domu. Ale co poradzić, po tej całej pracy w biurze i udawaniu porządnego i pewnego siebie przywódcy potrzebuję jakiejś odskoczni. Zresztą level sam się nie nabije, a ja zamierzam przejść tą grę i wrócić do domu. Dzisiaj też, zaraz gdy skończyłam pracę pobiegłam do lasu. Znaczy się, najpierw zjadłam w karczmie późny obiad, a dopiero potem opuściłam Gildię. Tae niestety miał dzisiaj walki na arenie, więc byłam skazana na samotność. Ale nigdy mi to jakoś super nie przeszkadzało. Gdy wyszłam poza punkt zero, zwolniłam i zaczęłam się rozglądać. Chciałam zniszczyć kilka ,,puszek'' i pozbierać trochę leczniczych ziół. Alchemicy nigdy nimi nie gardzili, a mi przydałoby się trochę mikstur. Normalnie handel wymienny... Powoli oddalałam się coraz bardziej od obozu przetrwałych. Widziałam kilka mechakłów, ale z nich już dawno nie dostawałam zadowalającej ilości expa, a Yangów jak na lekarstwo......

Od Ichiro do Isil

-Dobra chłopaki, to koniec na dziś! - powiedział trener. Po zakończeniu zajęć standardowo wszyscy przybijali sobie piątki z panem Grosikiem - tak mówimy na trenera od zawsze, czyli od momentu, w którym dowiedzieliśmy się, że ma na nazwisko Groszak - a następnie udaliśmy się do szatni. Humor nam dopisywał. Szybko się umyłem i przebrałem. No i jak zawsze muszę czekać na Czarka. -Czarek! Ile można się przebierać?! -Myślałem, że już dawno się przezwyczaiłeś, że tak długo się przebieram - powiedział, uśmiechając się. Nie powiem, rozbawiło mnie to, chociaż nie było w ogóle śmieszne. No tak głupawka. Czarek... To trzynastoletni dzieciak, którego zawsze odprowadzam do domu. Dobrze, że ja nie mam nadopiekuńczej matki, która prosi chłopaka z sąsiedztwa, żeby odprowadzał jej syna po treningu... Rozumiem, jakby ten trening kończył się o 21 ale on się kończy o 16! Mimo wszystko lubię mamę chłopaka. Czarek zawsze był dla mnie jak młodszy brat. W sumie to bardzo mi go przypomina. Ma czarne włosy,...

Od Isil cd Kate

Nie musiałyśmy długo czekać na przeciwnika. Mechpard wyskoczył zza drzew w moją stronę. Uskoczyłam, upadłam na ziemię, przetoczyłam się i wstałam. Zwierz przeleciał kawałek dalej i zaliczył mało przyjeme spotkanie z żelazną bramą. Kate stała kawałek dalej i celowała z procy. Obie walczymy raczej na dystans, kiepsko... Ale w sumie na razie atakuje mnie, a ja mam więcej życia, powinnyśmy sobie dać radę. - Ja odwracam jego uwagę, a ty cały czas strzelaj - odezwałam się, a korzystając z tego, że mechpard był trochę zamroczony po zderzeniu sama wystrzeliłam z łuku. Strzała wbiła się głęboko w jego bok, ale nie poczyniła większych szkód. Chwilę potem dostał kamykiem w głowę. Ponownie zaszarżował, ale tym razem na Kate. -Nie tam, puszko złomu - warknęłam do siebie i ponownie strzeliłam, chcąc odwrócić jego uwagę. Był za szybki, spudłowałam. Mimo moich obaw, dziewczyna uskoczyła w idealnym momencie. Zwierz już nie miał jak skręcić i dopiero kawałek dalej dał radę zawrócić. Przywołałam kulę w...

Od Kate cd Isil

Realistyczność tej gry naprawdę mnie przytłacza. Jestem tu od paru minut, a już wiem, że łatwo nie będzie. Pierwsze moje strzały z procy wyglądały bardzo niezdarnie, chociaż za dzieciaka świetnie sobie radziłam z takimi rzeczami. -Nowa, co? Jestem Isil, jak chcesz, to zaprowadzę Cię do pozostałych graczy.   Bez tej dziewczyny na pewno bym nadal siedziała na tym drzewie i piszczała ze strachu. Ja i pierwsze kroki w grze to bardzo śmieszne i może dla niektórych nawet denerwujące, ale w taki sposób się uczę grać. Isil ma długie rozpuszczone blond włosy oraz szare albo niebieskie oczy, które łatwiej nazwać szaro-niebieskimi. Jest ubrana w T-shirt, na który ma nałożoną  bluzę, i jeansy. -Z chęcią skorzystam z propozycji   Droga ta przebiegła w praktycznie całkowitej ciszy. Jakby każda z nas miała zupełnie inny świat, w którym była podczas tej wędrówki. W sumie to ja głównie podziwiałam widoki, realistyczność tej gry, która mimo wszystko nadal mnie fascynowała. Niby wie...

Od Isil cd Kate

Im dłużej to wszystko trwa, tym bardziej łapię się na tym, że zaczynam żyć według pewnego schematu. Rano wstaję, jem śniadanie i mam trochę czasu dla siebie. Pół godziny ćwiczę na mojej prowizorycznej strzelnicy, a następnie wychodzę na szybki obchód, czy spacer po Gildii i choć nie przyznaję się do tego nawet przed samą sobą, zawsze sprawdzam, czy w domu Yukio nic się nie zmieniło. Zahaczam o Arenę, tablicę ogłoszeń i sprawdzam spis wchodzących i wychodzących przy zewnętrznej bramie. Wracam do domu i zajmuję się tą całą papierkową robotą, czy nowymi graczami. Następnie idę do karczmy na obiad. Potem lecę na polowanie poza mury i wracam dopiero wieczorem. Sprawdzam, czy nikt nic ode mnie nie chciał, gdy mnie nie było. Co jakiś czas idę też na naradę, choć odkąd nie ma Yukio trochę inaczej to wszystko wygląda. W końcu to on je prowadził. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie głos mi drży gdy przedstawiam radzie aktualne problemy, ale mam nadzieję, że niedługo mi to przejdzie. Nadal nie c...

Od Isil cd Nico

Szłam w stronę bramy Gildii, chcąc poszukać kilku roślin leczniczych, które mi się powoli kończyły. Zamyśliłam się. Jak na razie wszystko szło dobrze, ale kto wie, co dalej? Gracze powoli expili, ale w takim tempie zaczniemy pokonywać kolejne zakręty w Labiryncie dopiero za rok... Na pewno był na to jakiś sposób, przecież jeśli twórcy zakładali, że ukończymy grę, musieli to jakoś zbilansować, żeby zajęło nam to maksymalnie kilka miesięcy, czyż nie? Może, gdy uda nam się zorganizować dużo pożywienia, zbroi, mikstur i takich tam, dobrym pomysłem, będzie stworzenie specjalnych grup, żeby gracze szybciej expili? Takie legiony, jak w zwykłych grach. Moje badania dowiodły, że konkretne elementy odpowiednio kierują graczy: woda - healer, ziemia - tank, ogień i wiatr - atakujący, z tym, że wiatr na odległość. Dałoby się wyszkolić czteroosobowe grupki z każdym elementem, co znacznie zwiększyło by szanse przetrwania. Wiecie, ziemia osłania, woda leczy, wiatr walczy na dystans, a ogień eliminuje ...

Od Isil cd TaeMinnie

Obraz
- Tae? - bąknęłam niepewna, gdy chłopak do mnie podszedł. - Coś ty ze sobą zrobił? Miałam wrażenie, że nawet Ace się skrzywiła, na ten smród. Chłopak posłał mi wymęczone spojrzenie. - Nawet nie pytaj - westchnął lekko zirytowany. - Masz może jakiś pomysł jak dostać się do domu, nie zwracając na siebie uwagi? - Nie jest tak źle - powiedziałam, próbując go pocieszyć, ale Tae tylko się skrzywił. Postanowiliśmy, że razem pójdziemy do Gildii. Ja i tak miałam już wracać, a Tae będzie miał mniejszą szansę na to, że ktoś go zaczepi. - Raz kozie śmierć - westchnął, gdy przed nami wyłonił się mur otaczający osadę przetrwałych. Strażnicy spojrzeli na nas ciężko, ale nic nie powiedzieli. Poszliśmy głównym placem. Zdawałam sobie sprawę, że inni gracze nas omijają. Biedny Tae, to musi być dołujące. Zerknęłam na chłopaka, ale on cały czas szedł pewny siebie. W końcu udało nam się dotrzeć do mało zaludnionych obszarów Miasta Początku. - Mam jeszcze coś do zrobienia wracam do siebie - uśmiechnęła...

Od Nico do Isil

Ten dzień zapowiadał się tak zwyczajnie. Wszystko takie same, pełne normalności. Jednak ten dzień miał zmienić mój los. Być może na zawsze albo miałbym szczęście. Wróciłem z gimnazjum na rowerze, tak jak zawsze. Zgrabnie z niego zeskoczyłem przed domem i wszedłem przez obskurne drzwi do przedsionka. Zapaliłem lampę i zaczekałem aż po pokoju rozlało się blade nieco mrugające światło. Zsunąłem buty ze stóp i ruszyłem do pokoju, który powiedzmy mogłem nazwać swoim. Zatrzymał mnie wibrujący głos ojczyma. - Nico - jego głowa wystawała zza grubej ściany. - Mam dla ciebie niespodziankę. Muszę przyznać, że bardzo się zdziwiłem. Nie byliśmy bogaci, wręcz przeciwnie- zawsze staraliśmy się odkładać każde pieniądze. Jednak gdzieś w głębi duszy cieszyłem się, a dodatkowo nakręcał mnie fakt, że nie miałem żadnych domysłów. No i nigdy jeszcze nie dostałem prezentu właściwie bez okazji. Tak więc przez całą drogę snułem domysły co do pochodzenia tej niespodzianki. Gdy dotarliśmy na miejsce, pr...

Od TaeMinnie do Isil

Westchnąłem sfrustrowany. Dzisiaj zdecydowanie miałem jeden z gorszych jak nie najgorszych dni w grze. Od rana towarzyszy mi przeczucie, iż nie powinienem w ogóle wychodzić z domu, a co dopiero za mury bezpiecznej strefy, ale nogi same mnie poniosły za bramę główną i głęboko w leśny gąszcz. Codziennie spędzanie czasu na polowaniach mogłem już odhaczyć z codziennej listy. Jednak tym razem wystarczyło, abym pozostawił bramę za sobą, a zaczęły się problemy. Najpierw zaatakował mnie Mechpard, odbierając mi niemal całe życie, nim udało mi się od niego uciec. Ace od rana mnie unikała, więc nie było jej, gdy była potrzebna. Jedynie mignęła mi przed oczami podczas ucieczki. Miałem nadzieję, że mechazwierz nie skupił się na niej i aby mieć pewność postanowiłem jej poszukać. Wszystko szło dobrze. Znalazłem jej trop i spokojnie go śledziłem, jednak w pewnym miejscu musiałem się pośliznąć i wpadłem do jakiejś ciemnej, śmierdzącej jamy, w której ponownie coś mnie zaatakowało... Na szczęście miałem...

Od Isil cd Yukio do ktosia

Minęło kilka dni. Codziennie przychodziłam do strażnicy przy bramie i pod przykrywką ,,kontroli'' sprawdzałam czy Yukio przypadkiem nie wrócił. Niestety nie było po nim ani śladu. Niech on wreszcie wróci... Nie żebym się o niego martwiła, po prostu ledwo sobie dawałam radę z tym wszystkim... No dobra, troszeczkę się martwiłam. Ale niech on wreszcie wróci, no proszę... Ech. Siedziałam właśnie w oberży nad obiadem. Lubiłam tu jeść, miałam pewność, że będzie smaczne jedzenie. Gdy sama próbowałam gotować co drugą rzecz przypalałam... Kiedy skończyłam jedzenie, postanowiłam zapolować. Wszystkie ważne rzeczy zrobiłam, nie powinno być problemu. Zresztą, nie zniknę na długo... *** Przemierzałam las z łukiem w jednej, a strzałą w drugiej ręce. Przed chwilą wyszłam z punktu zero, więc musiałam być ostrożna. Nie zamierzałam się wpakować pod stado Pożogarów... Po chwilo marszu dostrzegłam między drzewami połysk metalu. Ukucnęłam w krzakach, skradając się bliżej. Mechpard. Ma zwykle ...