Posty

Wyświetlam posty z etykietą TaeMinnie

Od Isil cd TaeMinnie

Obraz
- Tae? - bąknęłam niepewna, gdy chłopak do mnie podszedł. - Coś ty ze sobą zrobił? Miałam wrażenie, że nawet Ace się skrzywiła, na ten smród. Chłopak posłał mi wymęczone spojrzenie. - Nawet nie pytaj - westchnął lekko zirytowany. - Masz może jakiś pomysł jak dostać się do domu, nie zwracając na siebie uwagi? - Nie jest tak źle - powiedziałam, próbując go pocieszyć, ale Tae tylko się skrzywił. Postanowiliśmy, że razem pójdziemy do Gildii. Ja i tak miałam już wracać, a Tae będzie miał mniejszą szansę na to, że ktoś go zaczepi. - Raz kozie śmierć - westchnął, gdy przed nami wyłonił się mur otaczający osadę przetrwałych. Strażnicy spojrzeli na nas ciężko, ale nic nie powiedzieli. Poszliśmy głównym placem. Zdawałam sobie sprawę, że inni gracze nas omijają. Biedny Tae, to musi być dołujące. Zerknęłam na chłopaka, ale on cały czas szedł pewny siebie. W końcu udało nam się dotrzeć do mało zaludnionych obszarów Miasta Początku. - Mam jeszcze coś do zrobienia wracam do siebie - uśmiechnęła...

Od TaeMinnie do Isil

Westchnąłem sfrustrowany. Dzisiaj zdecydowanie miałem jeden z gorszych jak nie najgorszych dni w grze. Od rana towarzyszy mi przeczucie, iż nie powinienem w ogóle wychodzić z domu, a co dopiero za mury bezpiecznej strefy, ale nogi same mnie poniosły za bramę główną i głęboko w leśny gąszcz. Codziennie spędzanie czasu na polowaniach mogłem już odhaczyć z codziennej listy. Jednak tym razem wystarczyło, abym pozostawił bramę za sobą, a zaczęły się problemy. Najpierw zaatakował mnie Mechpard, odbierając mi niemal całe życie, nim udało mi się od niego uciec. Ace od rana mnie unikała, więc nie było jej, gdy była potrzebna. Jedynie mignęła mi przed oczami podczas ucieczki. Miałem nadzieję, że mechazwierz nie skupił się na niej i aby mieć pewność postanowiłem jej poszukać. Wszystko szło dobrze. Znalazłem jej trop i spokojnie go śledziłem, jednak w pewnym miejscu musiałem się pośliznąć i wpadłem do jakiejś ciemnej, śmierdzącej jamy, w której ponownie coś mnie zaatakowało... Na szczęście miałem...

Od TaeMinnie cd Serenity

Zaczęła iść, nim zdążyłem się odezwać. Przez kilka sekund wpatrywałem się w jej plecy, pocierając kark. Nie chciałem, aby tak to wyszło. Zawsze musiałem coś nakręcić. Z ciężkim westchnieniem ruszyłem za dziewczyną, aby po chwili zrównać z nią krok. Cały czas unikała mojego wzroku, jakby nie wiadomo co się przed chwilą wydarzyło. Prawdę mówiąc, sam nie jestem pewien, co mną do końca kierowało. - Na co chcesz zapolować? - zapytałem, aby przełamać wyjątkowo niezręczną ciszę. - Na coś podstawowego co się nawinie po drodze. - odpowiedziała, lekko wzruszając ramionami. - To może pójdźmy w inną stronę niż zazwyczaj? Mam dosyć zabijania cięgle tych samych mechazwierzaków. - zaproponowałem, mając nadzieję, iż przystanie na tę drobną propozycję. Monotonia ostatnio stała się moją najlepszą i zarazem najbardziej irytującą przyjaciółką. - Niech będzie. - westchnęła, a w jej głosie słyszałem lekkie po brzmienie rezygnacji. Zaciekawiło mnie, co jest przyczyną takiego tonu, ale nie zamierzałem o t...

Od Isil do TaeMinnie

Minęło kilka dni od zniknięcia Yu. Muszę przyznać, że trochę mi się nudziło... No dobrze, bardzo mi się nudziło. Cały czas tylko praca i praca, normalnie nie miałam czasu wyjść i chociażby podexpić. Nie widziałam się od tego czasu z Another, TaeMinnie, czy kimkolwiek innym. Czułam się trochę samotna... Wstałam i wyszłam przed dom. Jak będzie jakaś pilna sprawa do załatwienia dla mnie, to mnie znajdą. Albo poradzą sobie sami. Ech... Wróciłam się i zostawiłam na drzwiach karteczkę z napisem ,,wyszłam coś zrobić, zaraz wracam, jakby co szukajcie mnie zaraz za zewnętrznym murem.''. Teraz już spokojna ruszyłam placem. Zatrzymałam się  na chwilę przy tablicy ogłoszeń, ale nie było tu nic specjalnego. Kucharka Lena potrzebuje pomocy w kuchni... No, cóż, ja niestety się nie nadaję do takich rzeczy, już szybciej Yukio... Wyszłam przez wewnętrzne mury do zalesionej części gildii. Widziałam tu ścieżki prowadzące do farm, kopalni, i bramy zewnętrznego muru. Po chwili namysłu ruszyłam do ...

Od Serenity cd TaeMinnie

-Byłaś może w tym lesie?- Zapytał młodzieniec po tym, jak pokonaliśmy pierwsze kilka metrów w tym gąszczu. -Nie, kilkakrotnie jedynie przechodziłam przez najbardziej wysunięte przejścia- odparłam patrząc głównie przed siebie, uważając po czym zamierzam iść.- Wiem tylko, że są możliwe polowania, łatwa zwierzyna za zadowalające nagrody. I to tylko w sercu lasu. Na zewnętrznej części lasu, czyli trasa po której się poruszamy, bardzo rzadko można spotkać innych graczy jeśli to nie jakaś misja. -W skrócie mówiąc bardzo prawdopodobne, że jesteśmy sami?- Zapytał przy bezproblemowym przeskoczeniu nad zwalonym konarem. -Jestem tego przekonana- powiedziałam bez wahania.- Nie patrzyłeś na mapę w opcjach? Z ludzi jesteśmy my a przeciwne zwierzęta dopiero się tworzą. -Od naszej wspólnej walki nie spoglądałem- powiedział z rozbrajającą szczerością. Pozwoliłam sobie nie odpowiadać. Zatrzymał się w miejscu na idealnym do zrobienia małego ogniska. To, co mnie zaskoczyło, to to, że nagle oparł się o...

Od TaeMinnie cd Serenity

-Masz lepsze pomysły?- zapytała, unosząc nieco jedną brew. Dałem sobie chwilę, aby się zastanowić. Mieliśmy do zmroku więcej niż pół dnia, a wizja powrotu średnio mi odpowiadała. - Może... - zerknąłem na pasek jej życia i swój, aby upewnić się, iż nie straciliśmy zbyt wiele życia. - pozwiedzamy okolice lub poszukamy questu? Chciałbym pójść w końcu, chociaż o mały krok do przodu w rozgrywce. - wyznałem, jednocześnie proponując podjęcie wyprawy. Błękitnowłosa niemal od razu przecząco pokręciła głową. - Za wcześnie. - stwierdziła. - Oboje dobrze radzimy sobie z walką, ale nie warto ryzykować. Przypominam, że życie masz tylko jedno. - Jak chcesz. - westchnąłem. - W takim razie może jeszcze pokręcimy się po lesie? - spróbowałem ponownie, nie chcąc jeszcze wracać. Co prawda wizja spokojnej rozmowy i zjedzenia posiłku nie była zła, ale niestety straciłem wszystkie oszczędności, a nie zamierzałem żerować na dziewczynie. Bez względu na jej wybór postanowiłem zapolować w pojedynkę, aby zdobyć...

Od Serenity CD TaeMinnie

- Poobserwujemy, jak sobie radzą? - Rzucił propozycje Tae uśmiechając się przy tym samym. - Poznamy wtedy możliwości nowego rodzaju mobów. - dodając. Kiwnęłam głową na znak zgody. Jakby nie patrzeć, lepiej się pouczyć chociaż tą jedną chwilę z obserwacji zanim przystąpimy do działania. Tak więc bezszelestnie podążaliśmy za tamtą zgrają jakże inteligentnych inaczej idiotów, uważając na każde potencjalne nakrycie nas na szpiegowaniu. Ostrożności nigdy za wiele, dlatego szliśmy w cieniach gęsto istniejących drzew, udawało nam się dzięki temu wtapiać w leśne otoczenie nie zwracając na nas tym samym uwagi nawet tutejszej fauny. Było nam to na rękę. Kto wie, może a raczej na pewno przez to moglibyśmy mieć zadatki na szpiegów, chociaż jako wojownicy walki wręcz spisywaliśmy się całkiem nienagannie, mówiąc skromnie. Musiałam przyznać, że chłopak walczył całkiem całkiem, ilekroć miałam okazję na zerknięcie jego postępów, tak zawsze potrafił rozgromić rywali. Chociaż ze mną jeszcze nie walczył,...

Od Isil CD TaeMinnie, Jennie

Minęło już kilka dni, a ja wciąż nie mogłam nigdzie znaleźć Tae. Nie było rzecz jasna szans na to że przyjdzie w umówione miejsce. Zapewne był nieźle obrażony. W końcu poddana ruszyłam uliczkami w stronę domu. Wyszłam na większą uliczkę i zobaczyłam go, idącego z jakąś dziewczyną. -TaeMinnie! -wrzasnęłam, nie zwracając uwagi na innych graczy i pobiegłam, żeby go dogonić. Odwrócił się. Westchnął na mój widok i spytał: -O co chodzi, Isil? - Chciałam przeprosić za to, że nie wspomniałam... -zaczęłam, ale przerwał mi wpół zdania: -Nic nie szkodzi. Nie mam o to żalu i jeśli chcesz... możemy pójść jutro przed południem na polowanie razem z Jennie, moją kuzynką -dodał, wskazując na dziewczynę obok. Jednak coś było nie tak... Najpierw nie przychodzi, jakby mnie unikał, a teraz: ,,Nie mam o to żalu''? -Ale naprawdę... Nie chciałam Ci mówić, bo bałam się, że... -zaczęłam i przerwałam. Dopiero po chwili dokończyłam. -Często jak ktoś wie kim jestem to patrzy na mnie jakoś tak inaczej...

Od TaeMinnie CD Serenity

- Więc TaeMinnie... - Starczy Tae. - przerwałem, lekko się uśmiechając. Dziewczyna zerknęła na mnie, po czym wróciła do obserwowania drogi, kontynuując przerwany przez mnie wątek. - Dobrze, Tae. Słyszałeś coś więcej o tych robotach? - Niezbyt, wiem tyle, co reszta. - wzruszyłem ramionami. Nie pierwszy raz nic nie wiedziałem o stworzeniu, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, ale to niczego nie zmieniało. Do tej pory zawsze wychodziłem, niemal bez szwanku, chociaż w jednym przypadku ucierpiała, nieco duma, ale poza nią reszta niemal zawsze była nienaruszona. Udało mi się też znacznie poprawić swoje umiejętności i podciągnąć level, no i nie tyłem też sam. Nie znajomość tego konkretnego gatunku mechastworzeń, niczego nie zmieniała. Byłem pewny tego, że poradzimy sobie bez problemu. Nagle dziewczyna się zatrzymała, nieco mnie tym zaskakując, po czym pociągnęła mnie w najbliższe krzaki i przygwoździła do ziemi, momentalnie zakrywając mi usta palcami. Gdybym w tej chwili nie był aż tak zd...

Od Serenity CD TaeMinnie

Następnego dnia o poranku wielu graczy zaraz lub tez wkrótce po śniadaniu wyszła za bramy strefy, ponieważ rozeszła się wieść o pojawieniu się w niedalekim lesie, będącym dosłownie z pół godziny drogi od bezpiecznego punktu, kolejnych bestii. Ponoć miały być w miarę łatwe do pokonania i dawać całkiem dużo nagród o nawet wysokiej cenie. Nic więc dziwnego, że sporo ludzi zamierzało wyjść stosunkowo szybko i pokonać jak najwięcej robotów, głównie w celu zarobkowym. No bo zabij takie bydlę, weź nagrody, opchnij je na targu i zarób sporo kasy. Przyjemna duchu wizja, czyż nie? Również i ja zamierzałam iść w ich ślady, jednak dopiero po porządnych przygotowaniach, nie daj, nie wolno iść tak o, nie wiedział z nas nikt z jakimi przeciwnikami mielibyśmy mieć styczność. Dlatego zamiast wyruszyć od razu, wyszłam tak może po godzinie od najszybszych osób. Zero pośpiechu, trzeba być na każdym kroku ostrożnym. Zasady przetrwania tu co jakiś czas potrafiły się zaostrzyć, w słusznej sprawie ma się rozu...

Od TaeMinnie CD Serenity

Ace zaciągnęła nas pod arenę, gdzie niemal od razu zaczęła domagać się mojej uwagi. Była ze mną zaledwie dzień, a już miałem wrażenie, że jest rozpieszczonym kotem. Nie chcąc sprawić zwierzakowi zawodu, zacząłem ją głaskać, drapać i trochę zaczepnie tarmosić, a ona za to położyła się na ziemi, odsłaniając brzuch do drapania. Nie mogłem powstrzymać się od lekkiego śmiechu, wywołanego przez tygrysa. Ciekawe jak będzie, gdy już podrośnie. Usiadłem na ziemi tuż obok swojego zwierzaka, po chwili przypominając sobie, że jest z nami Serenity. - Spokojnie, jest grzeczna. Nie ugryzie. - powiedziałem, gdy dziewczyna zaczęła się nieco przyglądać zwierzęciu. - Prawda Ace? - zapytałem pupila, podnosząc jej łeb nieco ku górze. Oblizała się, zahaczając przy tym językiem o moją dłoń. Nie mogłem się nie uśmiechnąć. - Jak chcesz to, możesz ją śmiało pogłaskać. - powiedziałem, starając się przekonać do tego dziewczynę. Przykucnęła obok, a po chwili wahania, powoli wyciągnęła dłoń w stronę białej tygrys...

Od Serenity CD TaeMinnie

Po takim równie ciężkim i nieco, a może nawet bardzo porządnie oddziałującym na myślenie dniu, zdecydowanie potrzebowałam się czego napić. W granicach rozsądku ale na parę procentów z całą pewnością odczuwałam silną chęć. Co jak co, ale w świecie rzeczywistym, czasami sięgałam po nawet piwo bezalkoholowe, po czym zasypiałam łagodnym snem, który pięknie się wydłużał. Teraz zasadniczo potrzebowałam ich na ochłonięcie czy uspokojenie, jak kto woli to nazwać. Nie mogłam znaleźć tutaj w strefie nic, co odpowiadało by większości moim nawykom z realnego życia, więc trzeba było się ratować czym się da, czym popadnie. Grzańce potrafiły nadzwyczaj dobrze rozgrzać i postawić każdego na nogi, co zawdzięczam tą wiedzę swemu bratu. Wspominanie tejże historii o zapoznaniu się z ciepłym piwem zostało przerwane przez jednocześnie ciche i nagłe wtargnięcie się intruza do gospody, by zaraz w trybie natychmiastowym rzucić się na towarzyszącemu mi młodemu mężczyźnie wprost na plecy, przewracając go przy t...

Od Jennie Do TaeMinnie i Isil

Siedząc w samolocie z rodzicami, kurczowo ściskałam w dłoniach pudełko bez wątpienia okrutnej gry Netting End. Cały świat już huczał na jej temat, niemal całkowicie zakazując sprzedaży i ostrzegając wszystkich przed tą grą. Dla mnie była ona obojętna, mogłam bez problemu wyrzucić ją do śmieci i nawet nie rozpakowywać pudełka. Tak właśnie zamierzałam zrobić, po prostu się jej pozbyć, ale wtedy do mamy zadzwoniła ciotka Sodam. Nie byłam w stanie usłyszeć, co mówiła do mojej mamy, ale z każdą chwilą przerażenie na jej twarzy rosło. Zaczęła pocieszać ciotkę przez telefon i obiecała, że przyjedziemy tak szybko, jak będzie to możliwe, a gdy dostrzegła w mojej dłoni pudełko z grą momentalnie zbladła. Nic więcej wiedzieć nie musiałam. Dostałam tę grę od Tae z wiadomością, że w końcu znalazł coś ciekawego. Chciał pograć ze mną, jak za dawnych czasów, gdy miał więcej czasu wolnego. Dlaczego wybór musiał paść akurat na tę felerną grę? Pewnie zalogował się w dniu, gdy dostałam szlaban na gry od o...

Od Wuwei Do TaeMinnie

Miałam wszystko, czego potrzebowałam. Oczywiście, prawie wszystko, ale cóż poradzić? Nawet życie w realnym świecie nie było dla mnie zbyt piękne, więc dlaczego tutaj takowe powinno być? To było wiadome, że ono nie będzie w różowych kwiatkach zasiane. Długo szukałam pracy, jakiejkolwiek pracy w której bym coś zarobiła. W końcu znalazłam kilkudniową pracę u NPCa, więc trochę grosza wpadło a i nocleg sobie załatwiłam prawie za pół darmo. Gdzieś przecież spać trzeba było. Szkoda tylko, że dostałam śpiwór, a nie łóżko.  - Za tą kwotę… - pomyślałam sobie na głos. – A do tego śpiwór może zostać ze mną… - dodałam sobie.  Wyszłam na zewnątrz, postanowiłam sobie potrenować. Znalazłam ustronne miejsce i zaczęłam ćwiczyć. Nie była to jakaś super hiper mega fajna polanka, ale z braku laku wybrałam właśnie ją. Wokół nie było też dużo osób, więc na spokojnie mogłam sobie poćwiczyć bez ciągłego myślenia, żeby czasem komuś nic się nie stało. Po kilkunastu minutach zobaczyłam go w oddali. Ten...

Od TaeMinnie CD Serenity

Po obejrzeniu kilku kolejnych walk poszedłem pod tablicę ogłoszeń, aby zobaczyć czy nie ma czegoś ciekawego i opłacalnego do zrobienia. Jedyne aktualne zadanie, które znalazłem to grupowe polowanie na roboty. Miałem już w tym jako takie doświadczenie, więc postanowiłem się go podjąć. Stawiłem się pod areną trochę przed czasem, więc wcześniej wpisałem się na listę. Niedługo potem wyruszyliśmy w las. Droga na właściwe miejsce zajęła nam jakąś godzinę, podczas której nikt nie odezwał się słowem. Nie lubiłem takiej niczym niezakłóconej ciszy. Zawsze była dla mnie czymś irytującym i męczącym, więc gdy tylko natknęliśmy się na grupę okrągłych robotów, powitałem je niemal z uśmiechem. Szybko zostaliśmy przez nie okrążeni, a po chwili małe blaszaki jeszcze się rozdzieliły, nieco przytłaczając nas nagłym wzrostem liczebności. Przez swój rozmiar były trudne to trafienia, ale na szczęście nie zadawały mocnych ciosów. Nasza grupa próbowała się trzymać blisko siebie, ale w pewnym momencie dostrzegł...

Od Serenity CD Anonima, Another i TaeMinnie *z serii co tak mało xd*

Obraz
Nie przepadałam za wtrącaniem się osób trzecich w cudze potyczki, a tym bardziej, gdy przez to nagle robili sobie kłopoty u części walczących. Tak jak w tamtym przypadku, gdy chciałam trenować bycie atakowaną z zaskoczenia a ten jeden jedyny ktoś mi to popsuł. Nic nie powiedziałam ale wystarczyło zarejestrować wzrokiem reakcję ostatniego walczącego, by już wiedzieć, że widz będzie miał nie lada problemy. W sumie, w grę wchodziło dosłownie ocalenie skóry, dlatego też niechętnie byłam zmuszona pozbawić przytomności swojego nie całkiem niedoszłego przeciwnika z wcześniejszej chwili. Gdy to zrobiłam, spojrzałam na przybysza. Tego jeszcze tu nie widziałam, a wielu graczy się tutaj kręciło, głównie w celach widowiskowych. Ten patrzył na mnie podenerwowany. -Jeśli chcesz przeżyć i nie narażać się innym, zwłaszcza wojownikom, nie krzycz pomocnych uwag podczas starć- powiedziałam po czym się odwróciłam i odeszłam. Cóż, walki na dziś najwyraźniej miałam już z głowy, skoro wszyscy partnerzy leże...

Od TaeMinnie CD Isil, Serenity

Podeszliśmy do miejsca, w którym jeszcze chwilę temu leżało truchło mechasłonia. Na jego miejscu leżało około 160 yangów, spora górka raczej nie przydatnego żelastwa i około czterdziestocentymetrowy róg, zdobiony gdzieniegdzie błękitnymi znakami, które zaczęły delikatnie lśnić, gdy go podniosłem. - Widziałaś już coś takiego? - zapytałem, uważnie przyglądając się przedmiotowi. - Pierwszy raz widzę taki róg. Mogę go obejrzeć? - zapytała, wyciągając dłonie. Ułożyłem go na jej dłoniach, a lekka błękitna poświata, która pojawiła się chwilę temu, zniknęła. - Dziwne/ciekawe... - mruknęliśmy w tym samym momencie, po czym wybuchliśmy śmiechem. - Jak się dzielimy łupem? - zapytałem po chwili. - Tak jak zawsze? Yangi na pół, a róg weź ty, bo w końcu wykonałeś ostatnie cięcie. - zaproponowała. - Dobrze. - zgodziłem się. Wziąłem róg z powrotem i przyczepiłem go sobie do pokrowca od katany. - Potem spróbujemy dowiedzieć się, do czego on jest, a teraz może jeszcze coś upolujemy? - zasugerowałe...