Od Mademoiselle Do Mercenarego
Od rana miałam pełne ręce roboty - jedenasty lipca był dniem dwudziestych pierwszych urodzin mojego brata Xaviera. Na moje barki spadło zajęcie się przeróżnymi wypiekami, zaczynając od ciasteczek owsianych a kończąc na torcie czekoladowo - różanym z malinami. Właśnie wyciskałam krem waniliowy ze szprycy na ostatnie ciastko, gdy usłyszałam donośne pukanie do drzwi – charakterystyczne tylko dla jednej znanej mi osoby, Tristana. - Mamo, mogłabyś otworzyć drzwi? – krzyknęłam, rozplątują zawiązany na guza jagodowy fartuszek. Chwilę później poczułam delikatne objęcie w pasie. - Witam Cię Kwiatuszku, co dzisiaj pichcisz? – mruknął, nabierając na palec kremu z ciastka. - Nie podjadał, wyszło mi go zdecydowanie mniej niż zaplanowałam – delikatnie odepchnęłam rękę chłopaka. - Wpadłem tu tylko na chwilę żeby przynieść ci kilka nowych gier, jedną będziesz miała możliwość przetestować jako pierwsza. - Dziękuję, mam nadzieję, że przyjdziesz na przyjęcie urodzinowe Xaviera. - Oczywiście, sp...