Posty

Wyświetlam posty z etykietą Yukio

Odchodzą!

Obraz
Lohan Banhi Ekaja Khan Yuu Greemar Powód: Brak weny na postacie. W planach stworzenie nowej!

Od Yukio Do Isil Cd. Yukio

Krew. Wszędzie jest krew. Czerwone krople z cichym pluskiem spadają na trawę. Nagle wszystko zaczyna się świecić z dźwiękiem przypominającym nieco rozbicie szklanego kieliszka, wszystko znika. Zostaje jedynie polana. Nie wzruszona dżungla zamarła, jakby w oczekiwaniu na kolejny ruch postaci znajdującej się na samym środku gęstej murawy. Olbrzymich rozmiarów metalowy stwór stał pochylony lekko w przód. Zaraz przed nim leżało zniszczone gniazdo jakichś tutejszych stworów. Z wnętrza natomiast wystawały maleńkie łebki zwierzątek w kolorze błękitnym i zielonym. Nagle wszystkie maleństwa poderwały się do lotu i opuściły swoją kryjówkę. Były to… maleńkie żółwik, nie większe od dłoni. Miały różnokolorowe, upierzone skrzydełka, którymi machały jak opętane byle tylko wydostać się z zasięgu potwora który je zaatakował. Blaszany twór jednak nie kłopocząc się z łapaniem pojedynczych żółwików, klasnął mechanicznymi łapami na wysokości twarzy zabijając naraz około pięciu maluchów. Znów dało się słysz...

Od Yukio do Isil Cd.Yukio

Oddech lasu, to każdy szum. Rytm serca lasu, to każdy brzęk owadów, łamiąca się gałąź. Wszystko ma swój powód i do czegoś zmierza. Rośliny rosną, zwierzęta biegają. Jeśli coś nie ma swojego miejsca, nie jest naturalne. Moje rozmyślania przerwał trzask suche drewna. Odwróciłem się w błyskawicznym tempie. Zbyt wolno. Poczułem silne uderzenie, a następnie nóż przeciął moją skórę trochę powyżej łokcia. Rana nie była głęboka, ale wystarczająca bym zaczął się na poważnie martwić. Spojrzałam z wyrzutem na Loya. Staruszek wyszczerzył zęby w uśmiechu, wycierając zbryzgane moją krwią ostrze. - Znów zbyt wolno młodzieńcze! - z jego gardła wydobył się specyficzny dla niego rechot - Na dziś wystarczy. Zbieraj manatki! Zaledwie tydzień temu odzyskałem przytomność, a ten wariat już zaczął trening na mojej osobie. Nieważne jak bardzo próbuje, ona zawsze jest dużo lepszy. Spiorunowałem jego plecy wzrokiem i ruszyłem do naszego schronienia. - Czułem jak się na mnie patrzysz! - zakrzyknął mój towa...

Od Kay'a do Yukio ,,Dołączam do gry!''

Dostałem grę. Tę grę, Netting End! Natychmiast włożyłem słuchawki, przyszedłem samouczek i włączyłem grę. Jednak nie byłem postacią, którą stworzyłem; byłem kimś innym... Szybko wywołałem menu, ale nie było przycisku ,,wyloguj''. Tylko pustka; nic! Zobaczyłem, że dostałem wiadomość. Otworzyłem ją. W pierwszej chwili zszokowany zamarłem w bezruchu, ale po chwili uśmiechnąłem się pod nosem. Chyba czeka mnie niezła zabawa. Spojrzałem w bok i dostrzegłem podchodzącego do mnie chłopaka w porządnej zbroi i z długim mieczem w pochwie. – Dzień dobry, panu! – powiedziałem, uśmiechając się do niego, gdy był już blisko. – Witamy w Obozie Przetrwałych, jestem Oron, dowódca Straży – odwzajemnił uśmiech. – Dobrze, że akurat przechodziłem, zabiorę Cię do Leading Light'a, naszego przywódcy. On wszystko Ci wyjaśni, chodź. Ruszyliśmy. Po drodze podziwiałem widoki. Domy zostały zbudowane bardzo blisko siebie, wręcz na sobie. W mojej głowie pojawił się jakiś mglisty obraz. Wydawało mi si...

Odświeżony formularz Yukio

Obraz
Miłość boli, szczerość rani, kłamstwo uzależnia" ~ Autor Nieznany Login:  Yukio |  Wiek:  17 lat |  Płeć:  mężczyzna |  Stanowisko:  Łowca (MF) |  Element:  Powietrze |  Level:  4 |  Dziewczyna:  brak Pełny formularz

Od Yukio Cd. Isil

Chłopak otworzył oczy. Gdzie był? Nie wiedział. Kim był? Nie wiedział. Co się stało? I tak! Kolejna niespodzianka! Nie wiedział! Bardzo powoli podniósł się do siadu. Był w jaskini. Delikatny blask ogniska, rzucał na ściany, jasne smugi światła Leżał na kupce mchu w kolorze zgniłej zieleni i równie nieciekawym zapachu. Ktoś przykrył go starym i wyświechtanym kocem pełnym dziur. Spróbował wstać ale niestety jedynie na próbach musiał poprzestać. Ostry ból kazał mu spowrotem paść na posłanie. Dopiero w tej chwili zdał sobie sprawę z ważnego faktu. Silne rwanie w boku, spowodowane było długą na 15 cm raną, biegnącą od biodra do pępka. Co spowodowało tak poważne obrażenia? No właśnie NIE WIEDZIAŁ! Jakie to irytujące! Wypuścił głośno powietrze i ponownie spróbował wstać. Tym razem już z nieco większym skutkiem. Po długich i usilnych staraniach wreszcie udało mu się stanąć o własnych siłach. Utykając i podpierając się o zimne, wilgotne ściany pokuśtykał do wyjścia z jaskini. Już po chwili...

Od Isil cd Yukio

Chodziłam przerażona w kółko po sali obrad. Co robić, co robić… Nikogo oprócz mnie tu nie było, nikogo nie zawiadomiłam jeszcze o zniknięciu Yukio. Powinnam go szukać, przecież on jest takim samym człowiekiem jak reszta, ma niższy level niż ja, on tam może zginąć! Nie wierzyłam w to, co się stało. Co on sobie myślał!? Naprawdę jest takim idiotą!? Znaczy... Zawsze wiedziałam, że jest, ale że aż tak!? Czułam się zagubiona. Zostałam sama. Znowu… Po jakimś czasie zdecydowałam, że pójdę do domu Yukio i wybadam lepiej sytuację, a potem zawiadomię resztę. Ponownie przeczytałam list, ale nic więcej nie wywnioskowałam. Co ja mam powiedzieć, tym wszystkim ludziom!? ,,Eee... Leading Light nas tymczasowo opuścił, ale miejmy nadzieję, że wróci i zachowajmy spokój…'' To brzmiało tak okropnie. Może powiedzieć, że zachorował? To głupie, w tej grze nie można zachorować… Ja w niego, normalnie, nie wierzę! Jakim trzeba być głupkiem, żeby zrobić coś takiego. Wtem przyszła mi do głowy pewna myśl....

Od Yukio Cd. Isil (i reszty ocalałych)

Szedłem szybkim krokiem wśród dzikich ostępów i co chwile nerwowo się rozglądałem. Nóż miałem w pogotowiu. Nagle coś zapikało. Przestraszony podskoczyłem w górę ale zaraz rozpoznałem ten dźwięk. Machnąłem koliście ręką i przed mój nos wyjechał statystyki. Na szczęście nie było to nic tragicznego. Tylko mój pasek głodu spadł poniżej połowy. Nie chciałem jeść tego co było w moim ekwipunku. To ostatnia deska ratunku. Rozejrzałem się dookoła uważnie i zaraz przed mną wylazł jakiś słabowity potworek. Paroma ciosami pokonałem go, a on jedynie rozbłysnął i znikł. Zaraz też wyskoczyła ramka informująca mnie o przedmiotach, exp i yangach jakie otrzymałem.Na szczęście znalazłem trochę jedzenia które po chwili zjadłem. Może nie dorównywało to musowi czekoladowemu ale pasek głodu wzrósł. Rozejrzałem sie za kolejna ofiarą. *** Parę następnych dni upłynęło mi na polowaniu na pomniejsze potwory i mechazwierze. Dziś jednak miałem zamiar zapolować na coś większego, a dokładnie na Mechpar...

Od Isil CD Yukio Do Another

Rano wstałam w okropnym nastroju. To co zrobiłam, wciąż nie dawało mi spokoju. Czułam się jak potwór. Przecież ja nawet nie potrafiłam go przeprosić jak człowiek... Przemierzałam bezsensownie ulice. Spotkałam kilka znajomych osób, rzuciłam im ,,cześć'', ewentualnie ,,dzień dobry'' i szłam dalej. Dobrze wiedzieć, że żyją. W tym świecie nic nie jest pewne... Dość tego. Muszę w końcu wziąć się w garść. Powinnam do kogoś pójść, ludzie mówią, że to pomaga. Ale do kogo? Prawie nikogo tu tak naprawdę nie znam... Chwilę później stałam pod drzwiami mieszkania Justyny. Podniosłam rękę i zapukałam. Miałam cichą nadzieję, że nie ma jej w domu, że mogę dalej... Właściwie to co? Włóczyć się bez sensu po ulicach i rozmyślać nad swoją głupotą? Nie, muszą się ogarnąć i iść go przeprosić... Drzwi się otworzyły i zobaczyłam Another Rzecz dzieje się dużo po tym jak odkryły, że są siostrami, rzecz jasna . -O, cześć Isil -uśmiechnęła się. -Cześć... -mruknęłam cicho. -Wszystko w porządk...

Od Yukio Cd. Isil

W moich oczach zapłonęła rządza mordu. Za co?! Byłem dla niej miły, pozwalałem robić jej różne głupie rzeczy, strzegłem jej. A ta co?! Zrobiła mi coś takiego. Czułem się jakby ktoś pchnął mnie znów nożem. Nie mogłem wyrzucić z pamięci jak się na mnie darła przy tych wszystkich ludziach. Brzmiało to tak jak bym robił jej krzywdę. Co mam zrobić do jasnej lipki żeby mnie zaakceptowała?! Tak przyznaję się bez bicia. Byłem w niej ZAUROCZONY! Czas przeszły. To co robiła bardzo mnie zraniło. Resztę urodzin spędziłem w mieszkaniu zamkniętym na cztery spusty. Pierwszy raz się upiłem. Wiem, że to było złe ale nie mogłem inaczej. Następnego dnia obódziłem się z potwornym bólem głowy. Odpowiedź była prosta. Kac. Z największym wysiłkiem powlokłem się do kuchni gdzie zrobiłem sobie ponownie tradycyjną Dżibudzką kawę. Wypiłem ją duszkiem. To na szczęście dość prędko postawiło mnie na nogi. I właśnie w tedy do głowy wpadł mi plan idealny. Wybiegłem w pośpiechu z domu sprawdzając ekwipunek. Nast...

Urodziny Yukio!

Obraz
Dziś jest trzeci września, a zatem urodziny naszej wspaniałej Leading Light i założycielki. Z tej okazji wszyscy życzymy jej: Zdrowia, mnóstwa weny, żeby zawsze miała mnóstwo ciekawych pomysłów i szalonych marzeń, żeby nie poddawała się kiedy wszystko wydaje się stracone, żeby NE i wszystkie jej przyszłe i obecne blogi miały dużo członków (ale nie za dużo, co za dużo to nie zdrowo) i trwały jak najdłużej, żeby wytrzymała tu z nami (co wydaje się na prawdę czasem jest trudne), żeby miała jak najmniej problemów, jak najwięcej odpisów (:3) i przede wszystkim, aby była szczęśliwa i dobrze się tu z nami bawiła.  ~Isil w imieniu  wszystkich członków  bloga. Ps.: Zapraszam wszystkich chętnych  do składania własnych życzeń w komentarzach.

Od Isil CD Yukio

Wstałam dziś ewidentnie lewą nogą. No ale chyba każdy ma czasem te gorsze dni. Który to dzisiaj jest? Trzeci? Och, Yukio ma przecież urodziny! Muszę mu coś dać... Tylko co? Przechadzałam się po mieście zastanawiając się co mogłabym kupić. W końcu niezbyt usatysfakcjonowana nabyłam czarny, bardzo zresztą ładny sztylet. Może nie było to zbyt oryginalne, no ale cóż... Na nic innego nie wpadłam. Przypomniałam sobie, że chłopak miał załatwiać dzisiaj jakąś sprawę w sali obrad. Stanęłam pod budynkiem, czekając aż wyjdzie i układając życzenia. Nie musiałam czekać długo. Widząc go jednak, gdy przypomniałam sobie o tym wszystkim co mi zrobił... O tym jak go uratowałam, jak ,,pękłam'', jak uciekłam do lasu, a on mnie zatrzymał i przytulił... Wszystkie życzenia wyleciały mi z głowy. -Wszystkiego najlepszego -wycisnęłam z siebie tylko, wciskając mu do ręki sztylet i odbiegłam. Kawałek dalej poczułam jednak czyjąś dłoń. Czyjś dotyk... Wciąż to ktoś robił... W życiu realnym tak nie było,...

Od Yukio Cd. Isil

Tego dnia wstałem wyjątkowo wcześnie. Miałem ważną robotę do wykonania, więc nie chciałem się spóźnić. Z wielkim ociąganiem wyszedłem spod ciepłej i bezpiecznej kołdry. - Nienawidzę tak wcześnie wstawać - powiedziałem sam do siebie Następnie zawlokłem się do kuchni gdzie zaparzyłem tradycyjną dżibudzką kawę. Większość turystów i ludzi, którzy na codzień nie piją tak silnych kaw, często za pierwszym razem się krzywią, a gdy wypiją chodzą tacy jakby… weselsi? Taaak… Dużo weselsi. Ta duża dawka kofeiny na szczęście, nieco mnie pobudziła. Po około pół godzinie wyszedłem z mieszkania już ubrany i wyposażony we wszystko co było mi potrzebne do tej roboty, a była ona zadziwiająco ciężka. Poproszono mnie abym dziś rodzwiązał pewną trudną sprawę. Dojście do sali obrad zajęło mi jakieś piętnaście minut. Stanąłem przed drzwiami. Poprawiłem ubranie i fryzurę. Następnie wkroczyłem do środka. Ogólnie w całej sprawie chodziło o to, że ktoś ukradł właścicielowi dość rzadki item. Podejrza...

Od Isil CD Yukio

Robota, robota i robota... Że też ona sama nie może się załatwiać! Było już późno w nocy, a ja wróciłam do niej dopiero teraz. Cóż poradzić, musiałam trochę potrenować. Powieki ciążyły mi coraz bardziej... Co chwilę łapałam się na tym, że przysypiam. W końcu wszystko się rozmazało... *** Obudziłam się. Zamrugałam kilka razy oczami i uświadomiłam sobie, że leżę w ubraniu pod kocem na łóżku. Potem dopiero przypomniałam sobie jak wczoraj zasnęłam. Ale dlaczego w takim razie byłam w łóżku? Nic nie rozumiałam. Wstałam i zeszłam do kuchni, aby przygotować sobie coś do jedzenia. Kolejna niespodzianka: na stole leżały trzy kawałki mrożonego kremu czekoladowego. Ja ich nie zrobiłam na pewno, zresztą za pewne bym nawet nie potrafiła. Jakoś nie zagłębiałam się jeszcze w tutejszą kuchnię, a moja umiejętność gotowania odkąd przerzuciłam się tylko na całkiem pożywne kanapki wzrastała w ślimaczym tempie. Znów spojrzałam na stół. Skąd tu się wziął ten krem!? Dzisiaj jest jakiś dzień niespodzianek...

Od Yukio Cd. Isil

Ten dzień spędziłem na rozkminianiu czym jest ten Nocokryj. Poszedłem do biblioteki. Następnie do wszystkich znanych mi rzemieślników i antykwariuszy. NIKT nic nie wiedział. Byłem już porządnie zły. Sprawa tajemniczego przedmiotu bardzo mnie drażniła. W końcu postanowiłem wrócić do mieszkania. Po drodze na targu kupiłem parę składników tak więc w domu zrobiłem pyszny mrożony krem czekoladowy. Podzieliłem go na cztery kawałki i zjadłem tylko jeden. Był wyśmienity. Nagle ktoś zapukał do moich drzwi. Podszedłem i otworzyłem je. Na progu stała Is. Podała mi list mówiąc, że jakaś fanka pomyliła adres. Nie za bardzo jednak zwracałem uwagę na to co mówi. Patrzyłem w jej oczy. Chyba nie zdawała sobie s tego sprawy ale marszczyła brwi i ogólnie wyglądała groźnie. Czyżby była o mnie zazdrosna? Gdy już sobie poszła, wróciłem do pokoju siadając na łóżku. Otworzyłem koperty i zacząłem czytać jakieś totalne bzdury. Coś o miłości….. Westchnąłem ciężko, wyrzucając list do kosza. Naprawdę miałem ...

Od Isil CD Yukio

Wciąż byłam... Wciąż czułam się dziwnie. To wszystko było takie... Ech, nieważne. Poszłam spać. *** Obudziłam się zaskakująco wcześnie. Ubrałam się i postanowiłam pospacerować, korzystając z tego, że wszyscy jeszcze spali. Wyszłam na ulicę. Miałam okazję oglądać wschód słońca. Światło zalewało całe miasto. Gdzieś w lesie odzywały się pierwsze ptaki. Życie budziło się do życia. Wyglądał całkiem podobnie jak ten w domu... Tyle, że to słońce było sztuczne. Narysowane... Przeszłam już cały Obóz Przetrwałych i stanęłam pod bramą. Wtem dostrzegłam po drugiej stronie palisady Yukio, wracającego z polowania. Poczekałam aż do mnie dotrze, po czym mruknęłam gniewnie: -Wiesz, że ustaliliśmy zasadę niewychodzenia po nocy dla bezpieczeństwa? Przepustka wcale nie znaczy, że możesz robić wszystko byle tylko być w nie-bezpieczeństwie. -Wiesz co to Nocokryj? -całkowicie zignorował to, jak mu podziękowałam za to co dla mnie wczoraj zrobił. Albo nie usłyszał, wyglądał na bardzo zamyślonego... Chyb...

Od Yukio Cd. Isil

To co powiedziała dziewczyna  kompletnie zbiło mnie z tropu. Że niby co? Ona się o mnie martwiła? What?! Starałem się zachować spokój: - I uciekłaś? Mała zarumieniła się. To… Było…. Urocze? Kurczaki smażone! Nie znam się na takich rzeczach! - Dokładki? - spytałem mając nadzieję na zmianę tematu. Dziewczyna spojrzała na mnie, a ja wiedziałem, że dziękuję mi w duchu - Nie dzięki - odparła Chwilę siedzieliśmy w ciszy. W końcu podniosłem się z krzesła. Rzuciłem krótkie cześć i wyszedłem na zewnątrz. Była już noc. Mimo, że poniekąd znajdowałem się w mieście to gwiazdy było widać doskonale. Odetchnąłem wilgotnym, zimnym powietrzem i ruszyłem na miasto. W centrum było bardzo gwarno. Otwarto karczmy, oberże i inne tego typu zakątki. Przechodząc właśnie obok wątpliwie czystego budynku, wpadła na mnie, niby przypadkiem, dziewczyna o mocno wyciętym stroju. Uwiesiła się na moim ramieniu, jednocześnie ciągnąc do środka. Odepchnąłem ją i ruszyłem do bram miasta. Przy wyjściu p...

Od Isil CD Yukio

Siedziałam w kocu i wciąż nie mogłam się ogarnąć. To mnie przerosło. On... On... On mnie... Przytulił?  Dotyk...  Nienawidzę. Ale... To pomogło! Czułam się lepiej... Ostatni raz zrobiła to mama przed wyjazdem, a zarazem przed swoją śmiercią. Potem... Nikt. I było mi z tym dobrze... A teraz?  Dlaczego...? Bredzę... Bredzę w myślach. Ciekawe doświadczenie... Zacisnęłam oczy, próbując odpędzić te wszystkie myśli. Nic nie pomogło. Wciąż targało mną mnóstwo sprzecznych emocji. Z jednej strony strach; z drugiej ulga i ten specyficzny rodzaj radości po skończonym smutku, a na dodatek... Jeszcze dziwniejsze uczucie. Tak jakby coś mi ściskało serce... Pierwszy raz w życiu się tak czułam. W pierwszej chwili po tym co się stało tak mnie zamurowało, że nie powiedziałam nic. Tylko płakałam. *** -No dobra. A teraz pytanie dnia: dlaczego uciekłaś? -odezwał się w końcu Yukio. Wlepiłam spojrzenie w podłogę, która nagle wydała mi się wyjątkowo interesująca. -Wybacz... -wydusi...

Od Yukio Cd. Isil

Obraz
- Isil?! Dziewczyna biegła dalej nie zważając na mój głos. Puściłem się za nią biegiem. Nie powiem… Mała umiałam sprintować. Już po chwili wyminęła strażników wybiegając poza mury miasta. Poza Punkt Zero. Przyspieszyłem jeszcze bardziej. Co ta idiotka wyprawia?! Mimo, że biegłem najszybciej jak mogłem, to nie byłem wstanie jej dogonić. Gdy pytała jak się czuje, skłamałem mówiąc, że już się całkiem zregenerowałem. Rana była głęboka więc mimo medykamentów do zapełnienia HP brakowało jeszcze jakieś 20%. Spojrzałem na pasek życia. Zapełnione miałem jedynie 75%. Zakląłem pod nosem. Tak mały i krótki wysiłek, a to…. coś, spada o 5%?! To chyba jakiś żart! Ale nie ma teraz czasu na myślenie. Wbrew zdrowemu rozsądkowi przyspieszyłem jeszcze bardziej. W końcu udało mi się uchwycić ją za rękaw i przyciągnąć do siebie. - Błagam cię. Nie strasz mnie tak więcej - powiedziałem tuląc ją do piersi - Spokojnie. Jestem przy tobie - uniosłem lekko jej twarz i nagle poczułem wielką chęć poca...

Od Isil CD Yukio

-Isil -usłyszałam za sobą głos, więc odwróciłam się. -Nigdy nie pozwól, by ktoś ujrzał jak cierpisz. W innym razie wszyscy zaczną cierpieć gorzej niż ty. Spojrzałam na niego i zmarszczyłam brwi, nie rozumiejąc. Jednak Yukio uczynił tylko gest jakby mnie wyganiał i posłusznie opuściłam jego domostwo. Weszłam do swojego domu i odesłałam mu szybko ,,nagrodę'' mając nadzieję, że nie zobaczy. Zajęłam się wszystkimi nowymi graczami, napisałam raport, a potem rzuciłam się na łóżko i napisałam najdłuższy w życiu list. Potem dopiero zasnęłam. Miałam dziwny sen. Stałam pod jakąś wiśnią, obok siedział Sebastian. Byłam okropnie szczęśliwa. Wtedy zobaczyłam, że pod innym drzewem siedział Yukio i płakał. Podeszłam i spytałam co się stało, ale on nie odpowiedział. Wtedy pomiędzy oboma drzewami pojawiła się ogromna przepaść. Z środka wyfrunął na dziwnym dysku starzec. Miał na sobie długi, ciemnobrązowy płaszcz z napisem: ,,Netting End''. Zaśmiał się złowieszczo i wyciągnął zza siebi...