Posty

Wyświetlam posty z etykietą Nanna

Odchodzi!

Obraz
Nanna Powód: Pomysł na inną postać

Od Wuwei CD Nanny

Myślałam, że umrę. Myślałam, że już po mnie, ale na szczęście myliłam się. Ktoś skoczył od tyłu na stwora, wbijając bronie w jego kark. Stwór wydarł się potwornie, a mała dziewczynka zeskoczyła z niego, zostawiając sztylety tam, gdzie zostały wbite. Zaczęła uciekać. Bestia na początku nie wiedziała chyba co się dzieje, ale zaraz rzucił się w pogoń za nią. Chciałam jej pomóc, dlatego szybko wstałam i napięłam łuk. Wtem usłyszałam przeraźliwy krzyk. Pobiegłam w tamtą stronę. Niestety, mój pasek życia nie był w dobrym stanie przez co nie trafiłam w bestię, ale w krzaki, czy w ziemię. Upadłam ze zmęczenia. Odeszli ode mnie, nie było ich nigdzie. Chciałam jej pomóc, bałam się o nią, ale mój pasek życia… Skutecznie na mnie działał, oczywiście miało to złe działanie, zły wpływ na mnie. Usłyszałam ponowny wrzask potwora… Nadbiegła dziewczynka. Podała mi miksturę uzdrawiającą. Wyciągnęła jakąś szmatę, pocięła ją i zatamowała moją ranę, podając przy tym kolejną miksturę. Co chwila moje powieki o...

Od Nanny Cd. Wuwei

Pani Wuwei mnie uratowała. Pani Wuwei mnie uratowała. Chwilę siedziałam w szoku. Przyszła po mnie. Pomogła mi. Za co? Przecież ja od niej uciekłam. Nagle obok nogi wbił mi się sporych rozmiarów sztylet. To ona mi go rzuciła. Potrząsnęłam głową aby wyrwać się z otępienia. Następnie przesunęłam się w taki sposób, że mogłam wyciągnąć sztylet. To też zrobiłam. Następnie energicznie zaczęłam ciąć więzy. W tym czasie Pani Wuwei odciągnęła stwory w głąb Lasu. Gdy tylko w trójkę zniknęli mi z pola widzenia skończyłam przecinać sznur. Skoczyłam na równe nogi jednocześnie pozwalając aby opadł na ziemię. Na polanie zostałam sama. Sprawdziłam swoje wyposażenie: sztylecik, płaszcz, trzy owoce gova, bochenek chleba, pocięty sznur, buty na zmianę oraz sztylet Pani Wuwei. Marnie to wyglądało. Nie miałam jednak czasu na myślenie. Wyciągnęłam wszystkie rzeczy ze schowka i ułożyłam je na trawie. Następnie przeżyciłam pociętą linę nad grubą, umieszczoną wysoko nad ziemią, gałęzią. Z jednej jej st...

Od Wuwei CD Nanny

Obraz
Ona chciała odejść, więc po prostu chwyciłam ją za mała rączkę. Oczywiście, jak zwykle, najpierw robić, potem myśleć. Przecież każdy po jakimś czasie odchodził… Albo umierał, przy tym odejściu… Tak jak moja Arya…  - Pani czuje się samotna? – zapytała się Nanna.  - Chyba tak – odparłam ze smutkiem, puszczając w końcu jej dłoń.  - Dlaczego? – zapytała się mnie. – Przecież są inni gracze - dodała Spojrzałam na nią ze zdziwieniem. Dlaczego… Tak, to było bardzo dobre pytanie. Może dlatego, że nie chciałam więcej ran zadawać innym? Najpierw obiecywać, ze wrócę, a później… Wrócić za późno? Albo przyjaciele, którzy po jakimś czasie się od Ciebie odwracają? Po co mi takie osoby w mym dziwnym życiu?  - Tak, ale… - zastanowiłam się przez chwilę, aby jakoś normalnie jej odpowiedzieć. – Co, jeśli mają złe zamiary? – zadałam pytanie w końcu.  - A co, jeśli nie mają? Może Pani duuużo stracić. Babunia zawsze mówiła „Jeśli zaczniemy wszystkiego się bać i wszystkiego unikać...

Od Nanny Cd. Wuwei

Po naszej miłej rozmowie wstałam z zamiarem odejścia… gdzieś… gdziekolwiek. Byle dalej od Domu. Wtem poczułam czyjąś dłoń na nadgarstku. To pani Wuwei. Spojrzałam w jej oczy i spytałam cicho: - Pani czuje się samotna? - Chyba tak - odparła ze smutnym uśmiechem puszczając moją dłoń - Dlaczego? - Pani spojrzała na mnie ze zdziwieniem. Chyba to pytanie wytrąciło ją trochę z równowagi - Przecież są inni gracze. - Tak ale… Co jeśli mają złe zamiary? - A co jeśli nie mają? Może pani duuużo stracić. Babunia zawsze mówiła: "Jeśli zaczniemy wszystkiego się bać i wszystkiego unikać. Możemy zapomnieć, że dużo na omija" - Twoja babcia jest bardzo mądra - Wiem. Bardzo ją kocham - odparłam pocieszająco uśmiechając się do Pani Wuwei - muszę już iść - Dokąd? - spytała - "Niepokój targa duszą wędrowca, przeciwne wiatry strony mieszają na świata koniec go gnając. Słodka harmonia pieśni na skrzydłach go niesie wciąż dalej, dalej. Ziemię przemierzył wzdłuż i wszerz, ale ...

Od Wuwei CD Nanny

Słuchałam jej wypowiedzi z zaciekawieniem na twarzy. Zdziwiłam się, że opowiedziała mi to wszystko ot tak. Że mi zaufała. Raczej nie powinna tego robić, bo skąd mogła wiedzieć, czy jestem dobra? Czy jej nie skrzywdzę? A co, jakbym nie daj Boże wykorzystała pozyskane informacje do Bóg jeden wie jakich celów? W tej grze wszystko było możliwe, jeżeli ktoś czegoś naprawdę pragną. Prócz wydostania się z niej, rzecz jasna. - Nie powinnaś tak od razu ufać innym – powiedziałam.  Przyjrzała mi się uważnie, chyba zastanawiając się co ma mi odpowiedzieć. Albo może co ja jej odpowiedziałam. Czyżby nie zrozumiała, co jej właśnie powiedziałam? Chciałam jej wytłumaczyć, ale uprzedziła mnie, odzywając się.  - Widzę, że jesteś miła – powiedziała do mnie.  Naprawdę to było widoczne? Przecież ja… Jakoś nigdy nie przywiązywałam do tego uwagi. A może w końcu powinnam? Za dużo miałam do siebie pytań, a za mało odpowiedzi. To było jasne, jak słońce.  - Nie widziałaś mnie nigdy, jak by...

Od Nanny Cd. Wuwei

- Ile ty masz lat? - spytała pani Wuwei - Ja mam 7! - To dość mało. Prawda? Jesteś tu sama? - Tak - odparłam spuszczając wzrok. Chwilę siedziałyśmy w ciszy. - Opowiedz mi jak tu się znalazłaś - zaproponowała - To bardzo dłuuuga historia - Lubię długie - Dobrze… Zanim zacznę… Umiesz język polski? - Tak - potwierdziła niezmiernie zdziwiona - Jestem trzy języczna i czasem przeskakuję z języka na język. Jak czegoś nie zrozumiesz to pytaj - Ok - A więc. Naprawdę nazywam się Wanda Evans. Mój tato jest irlandczykiem, a mama była polką. Mam też starszą siostrę Magdę i babcię od strony mamy, Hankę. Trzy lata temu mama ciężko zachorowała i zmarła. Przedtem była dość długo leczona, przez co zdawało się, że wyzdrowieje. Od leczenia wypadły jej wszystkie włosy. Pod koniec życia była też bardzo słaba. Zmarła w noc z 13 na 14 lutego. Tata się załamał. Starał się tego nie okazywać. W pewnym momencie zaczął pić. Kiedyś nawet uderzył Magdę. Po tym zdarzeniu wykradłam tacie telefon ...

Od Wuwei Do Nanny

Leżałam i patrzyłam w niebo. Kiedyś, jak byłam o wiele mniejsza, to z rodzicami patrzyliśmy i wymyślaliśmy różnego rodzaju historie do chmur, które przypominały różne rzeczy, zwierzęta i tym podobne… Móc się cofnąć w czasie i znowu być dzieckiem – to by było coś! Kiedyś nawet o tym myślałam, jak jakaś dziewczyna zapytała mnie o super moc, którą chciałabym posiadać. Pamiętam, jak jej powiedziałam, że chciałabym się móc cofać w czasie. Chciałabym na nowo przeżywać to, co przeżyłam już dawno. Gdy ona zapytała się mnie dlaczego taka, a nie inna, to jej opowiedziałam swoją nużącą historię. O więcej mnie już nie pytała. Chyba ją zanudziłam i przestała. Tak skończył się kontakt mój z nią. Znałyśmy się tylko jeden dzień i na tym to wszystko się zakończyło… Zamknęłam w końcu oczy i wyobraziłam sobie, że moja rodzina tu jest, że oni są tu ze mną, że jesteśmy tu razem i wymyślamy nasze historyjki, które nie ważne jak opowiedziane, zawsze śmieszyły. Uśmiechnęłam się do siebie. Zaczęłam w myślach n...

Powitajmy nowego gracza! ~Nanna

Obraz
,,Uśmiechaj się! Do każdej chwili uśmiechaj! Na dzień szczęśliwy nie czekaj, bo kresu nadejdzie czas, nim uśmiechniesz się chociaż raz.'' Pełny formularz