Myślałam, że umrę. Myślałam, że już po mnie, ale na szczęście myliłam się. Ktoś skoczył od tyłu na stwora, wbijając bronie w jego kark. Stwór wydarł się potwornie, a mała dziewczynka zeskoczyła z niego, zostawiając sztylety tam, gdzie zostały wbite. Zaczęła uciekać. Bestia na początku nie wiedziała chyba co się dzieje, ale zaraz rzucił się w pogoń za nią. Chciałam jej pomóc, dlatego szybko wstałam i napięłam łuk. Wtem usłyszałam przeraźliwy krzyk. Pobiegłam w tamtą stronę. Niestety, mój pasek życia nie był w dobrym stanie przez co nie trafiłam w bestię, ale w krzaki, czy w ziemię. Upadłam ze zmęczenia. Odeszli ode mnie, nie było ich nigdzie. Chciałam jej pomóc, bałam się o nią, ale mój pasek życia… Skutecznie na mnie działał, oczywiście miało to złe działanie, zły wpływ na mnie. Usłyszałam ponowny wrzask potwora… Nadbiegła dziewczynka. Podała mi miksturę uzdrawiającą. Wyciągnęła jakąś szmatę, pocięła ją i zatamowała moją ranę, podając przy tym kolejną miksturę. Co chwila moje powieki o...