Posty

Wyświetlam posty z etykietą Selene

Odchodzą!

Obraz
Lollipolyon Luka Anonim Selene

Od Selene

- Cóż, powodzenia- powiedziała.  Były to ostatnie słowa, które od niej usłyszałam, a po których zostałam sama. Miało to, jak zresztą wszystko, swoje plusy i minusy. Na początek doszły do mnie te pierwsze. Nie musiałam z nikim rozmawiać. Wesoła myśl, rozpadła się jednak natychmiast po pojawieniu się tej smutnej. Zupełnie nie mam co ze sobą zrobić.  Zwyczajne życie było prostsze. Wszystko uporządkowane. Wieczorem nastawiam budzik na godzinę 6:00, jako, że mnie jednak nigdy nie ruszał, zabezpieczam się drugim o 6:10. Rano wstaję, szykuję się do szkoły, wsiadam na rower i jadę. A potem, koniec jakiejkolwiek filozofii, muszę się po prostu podporządkować woli nauczycieli. Zanim wrócę do domu, mijają dwie trzecie dnia. A potem wcale nie jest trudniej. Smutna (nie)rzeczywistość gry, jest natomiast dużo trudniejsza. Wstaję. Trzeba coś zjeść. I tutaj kończą się pomysły. Nie wiadomo, co robić dalej. Niby każdy ma jakieś tam swoje zadania, ale będąc dotąd zwykłą uczennicą, nigdy nie we...

Od Luki CD Selene Do Ktosia

Dziewczyna zdawała się być już nieco bardziej ogarnięta w kwestii grania, co wzięłam za dobry rzut na przyszłość. Może niekoniecznie zaowocuje to jakąś wielką zmianą, ale nawet drobne szczegóły powinny móc jej przetrwać w tej grze. — Ale nie zamierzaj się teraz pałętać między krzaczorami, lepiej trzymaj się bezpiecznych miejsc — dodałam w końcu, spoglądając na linię horyzontu. Czy ten świat miał w ogóle jakiekolwiek granice? Ślepe punkty, szare strefy? A może kolejne połacie terenu były programowane proceduralnie? — Tak, oczywiście — odpowiedziała pośpiesznie dziewczyna, co sama ledwie zarejestrowałam. — Właściwie zamierzam już wrócić do osady. — To właściwie tak jak ja — odpowiedziałam szczerze. Pora wrócić do "domu", sprawdzić co z Aną. I upewnić się, że moje dziecko jest nieco bardziej świadome tej gry. Ponownie przyjrzałam się dziewczynie, która ledwie chwilę temu co nazwę gry, w której utknęła. Zakładka w moim umyśle przeskoczyła na właściwe miejsce, tłumiąc drobny wy...

Od Selene CD Luki

-Zrozumiałaś o co chodzi? W razie czego prowadzę warsztat w osadzie, pytaj o Lukę, na pewno ci podpowiedzą, gdzie mieszkam- zakończyła nieznajoma, lub właściwie już jako taka znajoma. -Dobrze, bardzo dziękuję- odpowiedziałam. Swoją drogą, jej błyskawiczny "kurs" nieco otworzył mi oczy na to, co zrobić w niebezpiecznej sytuacji. Miałam poczucie, że dałabym radę poradzić sobie chociaż z tym najsłabszym potworem w grze. Zawsze jakiś jest. Prawdę mówiąc, moja znajomość "Netting End" ograniczała się do przeczytania opisu z tyłu pudełka. Ten natomiast, przede wszystkim, a właściwie jedynie, obiecywał nieziemską zabawę. W każdym razie, czymkolwiek nie byłby tutejszy najprostszy przeciwnik, wierzyłam, że jakoś sobie z nim poradzę. Lub przynajmniej, że nie będzie to wyglądało tak, jak podczas mojej ostatniej i jedynej próby gry w Minecrafta, kiedy to widząc samotnego, nędznego truposza, zaczęłam w panice uciekać i wskoczyłam do sporej wielkości wyrwy w ziemi.  -Ale nie za...

Od Luki CD Selene

— Byłabym bardzo wdzięczna — odpowiedziała nieporadnie, a dopiero wtedy sobie uświadomiłam, z kim ją kojarzę. Z dzieckiem. Niższa ode mnie, oczy przetrącone jak u każdego bachora, a przy tym zerowy instynkt samozachowawczy, bo nie wiedziałam jak to nazwać inaczej. Skrajną... tępotą? Głupotą? Irytacją? Koniec z tym, zaraz po powrocie do prowizorycznej (albo nie całkiem, udało nam się wybudować naprawdę niezły zbiór chałup) osady, idę prosto do tego u góry. Albo tej u góry. I nie mam tu na myśli bogów bezpośrednio związanych z religią chrześcijańską, a jedynie przedstawicieli LL, którzy tutaj bawili się w rządzenie. — Tak — wymamrotałam przez zaciśnięte zęby, przyglądając się dziewczynie. Chude to. Niskie to. Nieuważne to. Nierozważne też. Czyli szanse na przeżycie znowu maleją, tym bardziej, że dziewczyna miała na sobie typowy, podstawowy ekwipunek. Nie dość, że miał naprawdę badziewne statystyki i właściwie tylko marnował miejsce. Sporo ważył, a ciężar, który postać mogła udźwignąć, ...

Od Selene CD Luki

- Cóż... Wprowadzić cię na szybko? Jak nie miałaś do czynienia z grami, pewnie jest ci w kij trudniej niż reszcie- zaproponowała kobieta. Nie chciałam mieć z nią do czynienia dłużej niż to koniecznie. Ale odmowa byłaby co najmniej dziecinna. Lub lepiej, przywodząca na myśl rozkapryszoną nastolatkę. -Byłabym bardzo wdzięczna- odpowiedziałam. -Tak...- zaczęła, patrząc na mnie z lekkim niesmakiem. Nie było to dziwne, ponieważ zawracałam jej głowę. I chyba sprawiałam wrażenie nieco niekumatej -masz w ogóle jakąś broń? -Jakąś mam, dostaje się na starcie. -Spotykałam się z osobnikami, które robiły z nią dziwne rzeczy. -A tak, tak też może być. -To jaką masz tę broń- powiedziała tonem, który wskazywał, że powinnam jej to powiedzieć od razu. -Łuk i sztylet. -Pomijając fakt, że zapewne nie do końca wiesz, jak się poruszać i czego unikać... Potrafisz chociaż używać broni? Znowu głupio się uśmiechnęłam. Moją rozmówczynię czekał niezły ubaw. -No sztyletem można dźgać. Tak, najlepiej dźg...

Od Luki CD Selene

Osobnik w końcu wylazł. Okazał się być niską, brązowowłosą dziewczyną o niebieskich oczach. Sądząc po jej minie, sama nie wiedziała, jak się tutaj znalazła. W co wątpiłam, byłyśmy całkiem spory kawałek drogi od osady, tereny nie należały do najbezpieczniejszych, przy czym dziewczyna nie wyglądała, jakby miała przy sobie jakąkolwiek broń. Oh, z drugiej strony kto wie. Wciąż nie wiedzieliśmy, czy ciało i ekwipunek postaci po zabiciu znikało, więc w sumie levelowanie na zabijaniu swoich mogło być całkiem niezłym biznesem. Zwłaszcza dla kogoś, kto wygląda milutko i przyjaźnie, jak stająca przede mną małolata. – Co robisz? – spytałam, obserwując ją uważnie. Nadal nie odłożyłam łuku, przezorność przede wszystkim. – Właściwie nie jestem pewna... – No! I kto mi powie, że to nie brzmiało jak cytat z poradnika potencjalnych growych morderców?! – Dobrze chociaż, że nie "nic takiego" – parsknęłam na głos, bo w sumie to chyba tylko to jedno zdanie było bardziej nieogarnięte, niż to uży...

Od Selene CD Luki

-Wyleziesz łaskawie?- powiedziała kobieta. No to wyszłam. Gapa ja, nie zauważyłam na czas, jak nadchodziła i postanowiłam użyć taktyki "znieruchomiej, a nuż nie zauważy". Niestety nie wypaliło. Choć wbrew pozorom, ta metoda wcale nie jest taka głupia. Naprawdę. -Dzień dobry- odpowiedziałam. -Co robisz?- zapytała. Można by powiedzieć, że było to dosyć banalne pytanie. Ale w sumie zauważyła, że stoję za nią cichaczem w krzakach. Zrozumiałe, że coś jej tutaj zaśmierdziało.  -Właściwie nie jestem pewna...- odpowiedziałam, całkiem zgodnie z prawdą. Nie byłam przekonana do tego, co tak dokładnie robiłam. Wyszłam zobaczyć, jak to wszystko wygląda. Swoją drogą, oddaliłam się od bezpiecznego, zatłoczonego graczami miejsca chyba za bardzo. Nawet przeszła mi przez głowę myśl, że pora wracać, a tu taka niespodzianka. -Dobrze chociaż, że nie "nic takiego"- odpowiadała nadal sucho. Czy moim przeznaczeniem było natrafianie na ludzi zimnych? Nie chce mi się wierzyć, że wszys...

Od Selene do Colerlity ,,Tyle pytań" część 1

Tyle pytań. To naprawdę dobre określenie na obecną sytuację, która zdaje się byś skrajnie nielogiczna. Po pierwsze, jak to w ogóle ma prawo działać? Po drugie, czy ktokolwiek z zewnątrz wie, co ma miejsce? No a po trzecie, czy ktoś lepiej orientuje się w grze? Jako całkowitą nowicjuszkę, to zagadnienie dręczyło mnie niemiłosiernie. Chcąc się uspokoić, przynajmniej na tyle, na ile było to możliwe w obecnej sytuacji, postanowiłam do kogoś zagadać. W zwyczajnych warunkach bym się na to nie odważyła, ale te warunki... nie były zwyczajne. Wtedy zdałam sobie sprawę z pewnego nieprzyjaznego faktu. Gra, jak zresztą większość tego typu, jeśli nie wszystkie, nie miała serwerów dla poszczególnych języków, więc zbiorowisko było jak ten sławny tłum z Orient Expressu. To utrudniało sytuację, choć sama miałam jeszcze dosyć łatwo, ponieważ dobrze znałam angielski. Dotąd używałam go wprawdzie tylko do pisania lub słuchania, a nie miałam okazji zbyt wiele mówić, ale wiedziałam, że dam sobie radę. Podesz...

Powitajmy nowego gracza! -Selene

Obraz
,,I tak wszyscy umrzemy, więc... Róbmy swoje!'' Pełny formularz