Posty

Od Tsume CD Isil

Porządnie zirytowany, patrzyłem na dziewczynę, która z widoczną uciechą właśnie mnie poinformowała, że na darmo straciłem całą masę energii, leząc taki kawał drogi tylko p oto, by odbyć pogawędkę z gościem, podczas gdy równie dobrze mogłem rozmówić się z nią. Tym bardziej, że, jak się okazało, musiałem przejść kolejny spory odcinek drogi, by dotrzeć do mieszkania, a jeszcze wcześniej znaleźć - o zgrozo - jakąś robotę. Żyć, nie umierać, korci, by rzec. - Idź lepiej zobaczyć to swoje mieszkanie i pozwiedzaj trochę, a potem znajdź sobie jakieś zajęcie. Zapewniamy darmowe jedzenie i dach nad głową, ale nie tolerujemy darmozjadów - poleciła jasnowłosa, zaraz poważniejąc. Westchnąłem ciężko, chowając dłonie w kieszenie. I po kiego grzyba ja się tu w ogóle logowałem? - Co tu można robić? - burknąłem, utkwiwszy ciężki wzrok w chodniki, jakbym chciał go przewiercić na wylot. Gdzieś poza tym światem jest Mariś, dziadzio, wujek, wszyscy... co, jeśli będą się zamartwiać? Co ja gadam, znając ich,...

Od Isil CD Tsume

Chłopak nazywał się Tsume. Dobrze wiedzieć. -Daleko jeszcze do tego gościa? -spytał natychmiast. Miałam wielką ochotę odpowiedzieć, że to dopiero pół drogi, ale staliśmy już praktycznie pod domem Yu. -To tu -wskazałam dom chłopaka. -Powiedz, że jesteś nowy i ktoś Ci powiedział, żebyś do niego przyszedł, to Ci wszystko wytłumaczy. Mruknął coś pod nosem i wszedł do środka. Po kilkudziesięciu minutach wyszedł na zewnątrz. -Wytłumaczył Ci wszystko i przydzielił mieszkanie? -spytałam. -Ta -rzucił oschle. -Po jakiego grzyba tu czekałaś? -Żeby się dowiedzieć, czy Yu raz zrobi coś pożytecznego, czy sama będę się musiała Tobą zająć -prychnęłam. -Ty? -nie zrozumiał. -Jestem drugim Leading Light'em -uśmiechnęłam się szeroko. Tak jak się spodziewałam, chłopak się na mnie wydarł: -I naprawdę kazałaś mi leść do niego przez całe miasto, skoro sama mogłaś to zrobić!? -Tak -dusiłam się prawie ze śmiechu. Po chwili jednak spoważniałam: -Idź lepiej zobaczyć to swoje mieszkanie i pozwied...

Informacja

Dzień dobry wszystkim, Leading Light'owie w końcu wrócili! A co za tym idzie: macie już mało czasu na wzięcie udziału w loterii (więcej informacji  tutaj ), Serek traci admina i z powrotem opowiadania wysyłacie do nas (do Yu i Isil rzecz jasna), zaraz będzie kolejne podsumowanie (strzeżcie się, Ci, którym się nie chce pisać opowiadań XD) i chyba tyle. Miłego dnia! ~Leading Lightowie

Od Tsume CD Serenity

Głośny aplauz tłumu wyrwał mnie z przyjemnej drzemki - rozleniwiony przyjemnym, porannym słońcem, przymknąłem oczy, oparty o rozgrzany murek, i tak właśnie zasnąłem. Dlatego teraz z kwaśną miną zmierzyłem wzrokiem zbiegowisko, usiłując dowiedzieć się, co takiego emocjonującego miało miejsce, że wywołało tak żywą reakcję zebranych. Odbiłem się prawą nogą od szarych, chropowatych cegieł i podszedłem nieco bliżej - no tak, pojedynki. Ktoś zapewne dał porządne wciry swojemu przeciwnikowi, a tego rodzaju widowisko musiało przypaść do gustu żądnym bijatyk strażnikom i wojownikom. Wyciągnąłem nieco szyję, by spojrzeć sponad głów graczy na pojedynkujących się. Zdziwiłem się dość mocno, gdy najpierw mój wzrok padł na leżący avatar przedstawiający Rolpha - pokonany był jedną z silniejszych osób, jakie kojarzyłem, tym bardziej, że sam nie wydawał się jakiś specjalnie zły czy zdumiony. Przeciwnie, na jego twarzy dostrzegłem słaby, nieco krzywy uśmiech, jakby z góry już znał wynik walki. Przeżyłem...

Od Serenity CD Tsume

Każde ugrupowanie graczy w swojej specjalizacji miało na różne sposoby określone, jak mają być ogłaszane wiadomości tak, aby każdy mógł się na czas dowiedzieć albo prędzej czy później. Taki przynajmniej był zarys już na samym początku gry i zostaliśmy wszyscy utwierdzeni w tym pomyśle po tym całym zamieszaniu w związku z brakiem możliwości wylogowania się z gry. Tak przynajmniej każdy być w miarę swoich możliwości na czasie z najnowszymi informacjami. W naszym przypadku, czyli wojowników, mieliśmy na tą specjalną okazję ogromny słup i tablice, gdzie na obu były starannie wyłożone grupy ogłoszeń. Właśnie z tablicy dowiedzieliśmy się dobre parę dni wcześniej z tego całego połączonego treningu strażników i graczy polegający w dużej mierze, jak nie głównie, na walce. Umówionego dnia pojawiłam się przed naszą areną. Było stosunkowo jeszcze wcześnie więc nie zdziwiłam się, że byłam jedna z pierwszych osób. Na całe szczęście, już wkrótce zaczęli się schodzić coraz to następne osoby, w tym ci ...

Od Tsume CD Mademoiselle

Udałem się do gospody szmat drogi zarówno od mojego mieszkania, jak i miejsca pracy, gdzie zazwyczaj musiałem spędzać całe dnie na nudnym wpatrywaniu się w jakże fascynujące, brukowane uliczki i ogółem takim lenistwem - o przepraszam, to ma swoją nazwę: pełnienie warty, co podobno ma być funkcją niesamowicie odpowiedzialną i satysfakcjonującą, ja kojarzyłem ją raczej z wszechobecną nudą. Równocześnie jednak, byłem zadowolony, że trafiła mi się taka profesja, a nie, dajmy na to, fucha takiego wojownika. Zdecydowanie za dużo z tym było zachodu, tym bardziej, że zdecydowana większość przedstawicieli owej funkcji, jakich miałem okazję mniej więcej poznać, była zastraszająco wręcz energiczna, wyszczekana i żywiołowa. Nie wyobrażam sobie przebywania na co dzień w tak głośnym, męczącym towarzystwie. Samo wysłuchiwanie ich gadania mogłoby zmęczyć dużo bardziej, niż sama praca. Ciężko więc nie zgadnąć, że wybierając taką a nie inną gospodę, w której miałem nadzieję zjeść też porządny obiad, żyw...

Od Tsume CD Serenity

Potarłem dłonią oczy, by nieco się ocucić i skupiłem wzrok na dziewczynie, która właśnie opuszczała lokal - Stonka, jak skojarzyłem, patrząc na ogromny miecz przytwierdzony do jej pleców. Broń regularnie podskakiwała w rytm kroków właścicielki, aż w końcu obie zniknęły za drzwiami gospody. - W tej chwili to najsilniejsza postać wojownika - powiedział jakiś gość, kręcąc głową z nieco zażenowaną miną. - Czyli ten miecz nie jest dla ozdoby - mruknąłem bardziej do siebie, niż wszystkich tych, którzy trzymali się na nogach. - Och, nie ma mowy! - żachnął się jednak na moje słowa chłopak, wyraźnie zdziwiony. - Coś ty, nie słyszałeś o Serenity?! - Nie za bardzo śledzę te wszystkie nowinki - burknąłem, podnosząc się z miejsca. Kilkoma ruchami otworzyłem okno opcji i zapłaciłem za posiłek, po czym również opuściłem budynek, by nie okazało się jakimś cudem, że Slipper opuści wcześniej wychodek i będzie szukał eskorty w drodze do mieszkania, które znajdowało się dokładnie w przeciwną stronę, n...