Posty

Od Yukio Cd. Isil

- Ja żyję? -spytałem sam siebie otwierając oczy - Głupek! Kretyn! Idiota! Palant! - wydarła się na mnie Is Powoli i ostrożnie podniosłem się na łokciu uważnie obserwując dziewczynę - Skończyłaś już? - spytałem w końcu - Nie! -wrzasnęła jeszcze głośniej - co ty sobie w ogóle myślałeś, co?! - No właśnie niewiem - odparłem, ponownie opadając na poduszki - Bałwan! Wybrakowany umysłowo! Cofnięty w rozwoju! Patrzyłem na nią z niedowierzaniem. Kto by pomyślał! Mała, a tyle gada! - Dzięki - powiedziałem przerywając jej wywód o mojej głupocie, który składał się głównie z pojedyńczych słów lub zdań zakończonych wykrzyknikami - Co? - powiedziała, a ja przechyliłem głowę nie rozumiejąc. To coś po polsku? Po chwili zreflektowała się i powtórzyła tym razem po angielsku - What? - Dzięki - Nie ma za co - odparła rumieniąc się - Oj jest, jest. Czy wszyscy są bezpieczni? - Tak - powiedziała wpatrując się we mnie z najwyższym zdumieniem - Co tak na mnie patrzysz?! Myślisz, że j...

Od Wuwei Do Nanny

Leżałam i patrzyłam w niebo. Kiedyś, jak byłam o wiele mniejsza, to z rodzicami patrzyliśmy i wymyślaliśmy różnego rodzaju historie do chmur, które przypominały różne rzeczy, zwierzęta i tym podobne… Móc się cofnąć w czasie i znowu być dzieckiem – to by było coś! Kiedyś nawet o tym myślałam, jak jakaś dziewczyna zapytała mnie o super moc, którą chciałabym posiadać. Pamiętam, jak jej powiedziałam, że chciałabym się móc cofać w czasie. Chciałabym na nowo przeżywać to, co przeżyłam już dawno. Gdy ona zapytała się mnie dlaczego taka, a nie inna, to jej opowiedziałam swoją nużącą historię. O więcej mnie już nie pytała. Chyba ją zanudziłam i przestała. Tak skończył się kontakt mój z nią. Znałyśmy się tylko jeden dzień i na tym to wszystko się zakończyło… Zamknęłam w końcu oczy i wyobraziłam sobie, że moja rodzina tu jest, że oni są tu ze mną, że jesteśmy tu razem i wymyślamy nasze historyjki, które nie ważne jak opowiedziane, zawsze śmieszyły. Uśmiechnęłam się do siebie. Zaczęłam w myślach n...

Od TaeMinnie CD Serenity

- Więc TaeMinnie... - Starczy Tae. - przerwałem, lekko się uśmiechając. Dziewczyna zerknęła na mnie, po czym wróciła do obserwowania drogi, kontynuując przerwany przez mnie wątek. - Dobrze, Tae. Słyszałeś coś więcej o tych robotach? - Niezbyt, wiem tyle, co reszta. - wzruszyłem ramionami. Nie pierwszy raz nic nie wiedziałem o stworzeniu, z którym przyjdzie nam się zmierzyć, ale to niczego nie zmieniało. Do tej pory zawsze wychodziłem, niemal bez szwanku, chociaż w jednym przypadku ucierpiała, nieco duma, ale poza nią reszta niemal zawsze była nienaruszona. Udało mi się też znacznie poprawić swoje umiejętności i podciągnąć level, no i nie tyłem też sam. Nie znajomość tego konkretnego gatunku mechastworzeń, niczego nie zmieniała. Byłem pewny tego, że poradzimy sobie bez problemu. Nagle dziewczyna się zatrzymała, nieco mnie tym zaskakując, po czym pociągnęła mnie w najbliższe krzaki i przygwoździła do ziemi, momentalnie zakrywając mi usta palcami. Gdybym w tej chwili nie był aż tak zd...

Od Isil CD Yukio

Wszystko to działo się jakby w zwolnionym tempie. Yukio upadający na ziemię, przeszyty mieczem Gordona. Ułamek sekundy później moja strzała wbijająca się w mordercę. Ułamek sekundy później... Ale ZA późno. Naraz cała grupka podniosła broń z ziemi i ruszyła do ataku. Pasek HP Yukio był już niebezpiecznie blisko zera (40 punktów HP). Podbiegłam i szybko przy nim uklękłam. Wyjęłam wywar leczniczy. Pasek podniósł się o 50 HP, ale wciąż malał. Zacisnęłam oczy, czując na policzku coś mokrego. Jeśli on umrze... Zostanę sama. PO MOIM TRUPIE!!! To kretyn, ale... Nie pozwolę na to żeby umarł. Otworzyłam oczy. 20 punktów HP. Kolejny wywar. 70 punktów. Szybko zaczęłam opatrywać ranę, aby zmniejszyć upływ krwi. Nie miałam miliona wywarów. 50 punktów. Wyjęłam jeszcze jeden wywar, ten silniejszy. Wtedy zobaczyłam jednego z morderców. Biegł w naszą stronę z mieczem. Zawahałam się. Zdążyłabym jeszcze wyjąć nóż i się obronić...  30 punktów. Wtem mężczyzna upadł martwy na ziemię. Stojący za nim z mie...

Od Serenity CD TaeMinnie

Następnego dnia o poranku wielu graczy zaraz lub tez wkrótce po śniadaniu wyszła za bramy strefy, ponieważ rozeszła się wieść o pojawieniu się w niedalekim lesie, będącym dosłownie z pół godziny drogi od bezpiecznego punktu, kolejnych bestii. Ponoć miały być w miarę łatwe do pokonania i dawać całkiem dużo nagród o nawet wysokiej cenie. Nic więc dziwnego, że sporo ludzi zamierzało wyjść stosunkowo szybko i pokonać jak najwięcej robotów, głównie w celu zarobkowym. No bo zabij takie bydlę, weź nagrody, opchnij je na targu i zarób sporo kasy. Przyjemna duchu wizja, czyż nie? Również i ja zamierzałam iść w ich ślady, jednak dopiero po porządnych przygotowaniach, nie daj, nie wolno iść tak o, nie wiedział z nas nikt z jakimi przeciwnikami mielibyśmy mieć styczność. Dlatego zamiast wyruszyć od razu, wyszłam tak może po godzinie od najszybszych osób. Zero pośpiechu, trzeba być na każdym kroku ostrożnym. Zasady przetrwania tu co jakiś czas potrafiły się zaostrzyć, w słusznej sprawie ma się rozu...

Od Qennie CD Wuwei

Walczyłam z tym potworem sama. Dobrze sobie radziłam. No rzecz jasna wiedziałam, że jest lekko silniejszy. I w tym rzec, gdy jest silniejszy ty stajesz się silniejsza. Tak więc trochę nie spodobała mi się jej pomoc, ale jak to Angel mówi. ~ Bądź miła, a wtedy inni też będą. Przyjmuj pomoc, a wtedy los się do ciebie uśmiechnę i znajdziesz przyjaciół. - Ale czy oni są mi potrzebni? A no nie wiem właśnie. Sama też sobie świetnie radze, szlifuje swoje umiejętności, aż w końcu może osiągnę cel. Moim celem jest zostać silniejsza. Jak w tych wszystkich grach, twoja postać + twoja drużyna = wygrana i świetną zabawą, jak i starcia z przeciwnikami. Gdy podała mi dłoń, uścisnęłam ja i lekko się uśmiechnęłam. Choć to nie moja bajka. ~ Quei bądź miła dla niej, a może wejdzie do twojej drużyny i razem wejdziemy na wyższe poziomy, aby w końcu pokonać bossa. Jeszcze jedno uważaj zrazić ja możesz do siebie. - powiedziała niemal na jednym wdechu Angel. Jestem ciekawa tej Wei. Wygląda trochę jak czerwo...

Od TaeMinnie CD Serenity

Ace zaciągnęła nas pod arenę, gdzie niemal od razu zaczęła domagać się mojej uwagi. Była ze mną zaledwie dzień, a już miałem wrażenie, że jest rozpieszczonym kotem. Nie chcąc sprawić zwierzakowi zawodu, zacząłem ją głaskać, drapać i trochę zaczepnie tarmosić, a ona za to położyła się na ziemi, odsłaniając brzuch do drapania. Nie mogłem powstrzymać się od lekkiego śmiechu, wywołanego przez tygrysa. Ciekawe jak będzie, gdy już podrośnie. Usiadłem na ziemi tuż obok swojego zwierzaka, po chwili przypominając sobie, że jest z nami Serenity. - Spokojnie, jest grzeczna. Nie ugryzie. - powiedziałem, gdy dziewczyna zaczęła się nieco przyglądać zwierzęciu. - Prawda Ace? - zapytałem pupila, podnosząc jej łeb nieco ku górze. Oblizała się, zahaczając przy tym językiem o moją dłoń. Nie mogłem się nie uśmiechnąć. - Jak chcesz to, możesz ją śmiało pogłaskać. - powiedziałem, starając się przekonać do tego dziewczynę. Przykucnęła obok, a po chwili wahania, powoli wyciągnęła dłoń w stronę białej tygrys...