Posty

Od Mademoiselle

Obraz
Wzięłam w dłoń niepozornie wyglądający łuk i niepewnie chwyciłam za cięciwę, po czym napięłam go dociągając do brody. Miałam ogromne obawy, że bazując tylko i wyłącznie na kilku podstawowych informacjach przeczytanych w internecie i lekcjach udzielanych przez ojca w czasach dzieciństwa łuk nie będzie wystarczająco dobry, aby obronić się przed czyhającym dookoła niebezpieczeństwem. Pamiętając słowa rodziciela wyprostowałam się i stanęłam na równiejszym gruncie, nie zastanawiając się zbyt długo samowolnie uwolniłam strzałę. Ku moim obawom poświdrowała w powietrze, zamiast w drzewo naprzeciwko mnie. Wydałam z siebie głośny jęk i sięgnęłam po kolejną strzałę. Im więcej razy próbowałam, tym bardziej zaczynałam wątpić w stwierdzenie ‘’ Do trzech razy sztuka’’ (w moim przypadku bardziej pasowałoby do trzystu razy sztuka). Zrezygnowana zarzuciłam cały sprzęt na plecy i ruszyłam w stronę miasta co rusz rozglądając się dookoła. ~*~ Po kilkunastu minutach drogi już z daleka ujrzałam święcący ...

Od Serenity CD Tsume

Ledwo pierwszą małą część z tych wszystkich spitych albo podpitych strażników barman osobiście wywalił na zbity pysk za drzwi lokalu, tak zaraz wrócił i podziękował, chyba ostatniemu z tej grupy przybyłych graczy, za pomoc. Dopiero wtedy mężczyzna poznał jego login, który obstawiałam. Jak widać, intuicja mnie nie zawiodła przy rozpoznaniu tej konkretnej postaci. O dziwo, po chwili zwrócił się do mnie. - Przepraszam strasznie panienkę za całe to zajście, takie coś naprawdę nie zdarza się za często. Odgarnęłam kosmyk włosów za ucho wzdychając przy tym, zaraz na niego spojrzałam. Zanim jednak dane było mi cokolwiek powiedzieć, znany mi z areny wojownik Cross odezwał się. -Panie, co poradzić? To są zwierzęta, nie ludzie. -Kochasiu, nie obrażaj dobrego imienia zwierząt- zachichotała kobiecina Gloria. Zaraz jednak spoważniała.- Tylko nie zamierzam takiego zachowania tolerować przy obecnych tutaj damach. Mam rację moja droga?- To powiedziawszy spojrzała ponownie na mnie. Moja jedyna r...

Od Tsume CD Serenity

Odetchnąłem z ulgą, kiedy te całe zawody się skończyły, a tym samym, moja rola sędziego. Co prawda, za wiele robić nie musiałem, ale mierzwiło mnie na samą myśl o tym, że mogliby tu spędzić jeszcze więcej czasu. Przetarłem dłonią kark - jutrzejsza wizja pełnienia warty ze skacowanymi wartownikami raczej nie należała do przyjemnych. A może w grze nie doświadcza się tego efektu? Na dobrą sprawę, nigdy o tym nie czytałem. Cóż, zobaczy się. Tymczasem spojrzałem na Kapcia, który, kiwając się, zamroczony i podpity już porządnie ledwo się trzymał na krześle. Obstawiałem, że gdyby jego ostatni konkurent wypiłby następną kolejkę, odpadliby obaj równocześnie. - A, ok. Singer wygrywa tę potyczkę - mruknąłem, by sprawiedliwości stało się zadość i nie kopnęła mnie kiedyś w tylną część ciała ani nic. - Po ilu kolejkach? - zainteresował się strażnik, któremu wygrana najwyraźniej przywróciła odrobinę trzeźwości umysłu. Patrząc po jego stanie, nawet gdybym wiedział, jutro i tak nic nie będzie pamięt...

Od Serenity CD Tsume

W gospodzie można było mieć styczność z wieloma różnymi z charakteru osobami ale najwięcej, tych z natury wesołków albo z pomocą trunków, dało się spotkać wieczorami. Gdyby pojęcie dni tygodnia tu funkcjonowało, a tak nie było, to na pewno zawsze byliby na weekend. Tak jak i w tym przypadku, grupa znacznie wcześniej wspomnianych strażników masowo przycumowali do baru. Wolno pijąc grzańca byłam skazana, jak i reszta zebranych graczy, na tamtych oraz ich głośnych zabaw czy rozmów, kij wie co to było. -To będzie ciężka wizyta- westchnęłam odstawiając w połowie opróżniony kufel. Właśnie wtedy zauważyłam jak jeden ze świeżo przybyłych, ten najcichszy patrzył w moją stronę. Gdy złapaliśmy kontakt wzrokowy posłał mi krzywy uśmiech na co ja odruchowo lekko zmarszczyłam brwi. Zaraz jednak został zaciągnięty do rozmowy przez swoich kompanów, przez co wrócił do nich spojrzeniem. -Ale ten szatynek jest sexy...-usłyszałam ciche wzdychanie za sobą. -Noo, brałabym- drugi głos wyrażał poparcie. Kąt...

Od Tsume CD Serenity

To niesamowicie irytujące. Wlokłem się za grupą towarzyszy, z którymi akurat pełniłem wartę. Wszyscy, jak zawsze, zmierzali do gospody, by odpocząć i rozerwać się po nudnych godzinach pracy, wypełnionych żmudnym chodzeniem dookoła przypisanego każdemu terenu. Bardzo rzadko zdarzały się przypadki, kiedy trzeba było wyciągnąć miecz, więc byłem raczej sceptycznie nastawiony do ilości ludzi pełniących wartę w jednym czasie. Dowództwo najwyraźniej jednak myślało inaczej, a mi do tego za wiele nie było - tak czy siak, dzięki temu było mniej roboty. Chociaż po dniu wypełnionym głównie chodzeniem w kółko i siedzeniem na kamienistych ławach, moje mięśnie szczęśliwe raczej nie były. Mówiąc szczerze, przez kilka pierwszych dni chodziłem sztywny i z bolącą tylną częścią ciała, stając się ofiarą docinek znajomych strażników. Niesamowicie irytujące, tym bardziej, że musiałem spędzać z tymi ludźmi większość swojego czasu. Nic zatem dziwnego, że gdy grupa raźno zmierzała do pracy, zdecydowanie nie n...

Od Serenity do Tsume

Tap, tap, tap - palce uderzające o drewniany stół. Zaraz na nim ląduje mały ale opasły notes, tuż obok niego druga ręka sięga po najbliższe wolne pisadło. Wpis #32 Mury zostały umocnione po ostatnich najazdach maszyn. Tylko w ciągu 3 dni straciliśmy 15 osób. Sklepy i zaopatrzenia powoli się rozwijają, jednak bardzo wolno. Przy obecnym stanie, wbijanie lvl to nie lada wyzwanie.  Niebieskowłosa westchnęła zamykając swoją kolejną notatkę. Prowadzenie pewnego rodzaju dziennika pomagało jej ustalić statystyki, głównie polegające na śmiertelności graczy. Kartkując starsze jak i nowsze zapisane informacje, bezproblemowo. Wpis #5 Graczy można już podzielić w grupy.  I "zbawca" - zazwyczaj są to skupiska ludzi, którzy ubolewają nad swoim dotychczasowym życiem. Obiecują wszystkim, że to oni ich ocalą. Stopień irytacji: wysoki. II "ciekawski" - interesuje się do bólu mechaniką gry, zazwyczaj nic nikomu nie mówiąc potrafią się wymknąć poza Strefę. Przeważnie koń...

Od Wuwei CD Isil

- Miałam siostrę – mruknęła do mnie smutno – od ósmego roku życia wychowywałam się sama w domu dziecka. Dopiero kilka miesięcy temu okazało się, że mam jakąś daleką ciotkę, która się mną zaopiekowała… - Oh… Tak mi przykro… - powiedziałam ze smutkiem. Niezbyt wiedziałam co mogłabym jej w takiej sytuacji odpowiedzieć. Niezbyt znałam się na takowych sprawach, na pocieszaniu i tym podobnym. - To już nie ważne – Isil szybko ucięła temat – Jesteśmy na miejscu – dodała, gdy w końcu dotarłyśmy do celu. Byłyśmy w lesie. Jedyne, co aktualnie musiałyśmy robić, to być cicho, aby niczego nie spłoszyć, czy zaalarmować. Dziewczyna szła przede mną, ja lekko za nią. W końcu zatrzymała się, a ja przez to że się zagapiłam wpadłam na nią. - Przepraszam – powiedziałam szeptem. Pokiwała głową i pokazała mi miejsce, w którym było małe stadko Pożogarów. Tylko sześć? Spojrzałam na dziewczynę, a ona pokiwała na znak, że to nasz cel. Czy aby na pewno wiedziała na co się pisze? Czy naprawdę sądziła, że we dwi...